Korespondencja z Mediolanu
Po przekroczeniu linii mety wyglądał pan na kompletnie wyczerpanego. Ile kosztował ten srebrny medal?
Po biegu chodziłem jak na patykach. Było naprawdę ciężko. Teraz tak stoję na wyprostowanych kolanach, bo dalej jest ciężko. Tyle sił kosztował ten medal.
Od początku narzucił pan bardzo mocne tempo
Tak, wiedziałem, że nikt nie będzie kalkulował. Każdy chciał wykorzystać swoją szansę. Tutaj nie ma miejsca na błędy, jesteśmy na igrzyskach olimpijskich. Wszyscy cierpieli.
Czytaj więcej
Władimir Semirunnij zdobył srebro w biegu na 10 000 metr. Przez chwilę drżeliśmy o wynik, ale ostatecznie czas reprezentanta Polski okazał się za d...
Oczekiwanie na końcowe rozstrzygnięcia było dla pana trudniejsze niż sam bieg?
Bardzo nerwowe. Nawet nie chciałem tam na środku siedzieć. Wolontariusze mi powiedzieli, że jak jestem pierwszy, to muszę tam zostać. Ubłagałem ich, żeby mi pozwolili pójść. Chciałem iść na rower i w spokoju posiedzieć z trenerem. To czekanie było straszne.
Srebro olimpijskie to ogromny sukces, a jednak mówi pan o niedosycie. Zawsze chce pan mieć złoto?
Tak, po to startuję. OK, jestem zadowolony z medalu, ale z biegu i czasu już nie. Naprawdę na treningach było lepiej. Wiadomo, że chciałem się bawić jazdą, ale trochę była presja w głowie. To są igrzyska, każdy o nich marzy.
Czytaj więcej
Rosyjskiej flagi na rozpoczynających się w piątek zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo nie zobaczymy, ale kilkoro spo...
Przed panem jeszcze kolejne starty w Mediolanie. Czego możemy się spodziewać?
Na 1500 m i w biegu ze startu masowego już będę się bawić i robić to, co umiem najlepiej. Teraz najważniejsze, że medal już jest. Myślę, że będzie mi lżej w głowie.
Wiedziałem, że nikt nie będzie kalkulował. Każdy chciał wykorzystać swoją szansę. Tutaj nie ma miejsca na błędy, jesteśmy na igrzyskach olimpijskich
Ten medal ma też wymiar symboliczny. Wiele razy podkreślał pan wdzięczność wobec Polski
Naprawdę ten kraj podał mi swoją rękę, pomógł, żebym mógł startować na arenie międzynarodowej. I dzisiaj widać, że to nie było na marne. To super, że mi zaufali, że wierzyli we mnie. Dziękuję bardzo całej Polsce.
Czytaj więcej
Kiedyś na tych największych patrzyłem z podziwem. Dzisiaj to na mnie tak patrzą – mówi „Rzeczpospolitej” rosyjski łyżwiarz Władimir Semirunnij, któ...
Zdążył pan już porozmawiać z rodzicami?
Zadzwoniłem, powiedziałem, że ich kocham, oni mnie też kochają. Ale jak wrócę do wioski, to zadzwonię jeszcze raz i porozmawiamy dłużej. Teraz jeszcze nie było na to czasu. Emocje są tak duże, że trudno zebrać myśli.