Biznes – co prezesi firm sądzą o biznesie w pandemii?

Rodzimy biznes obawia się zmian w prawie i zadłużenia.
Polski biznes obawia się nieco innych zagrożeń niż przedsiębiorcy globalnie. Źródło: Adobe Stock

Globalnie – czekają na zyski. W kraju – obawiają się prawa i… długów.

Zarządy zarówno dużych spółek, jak i właściciele biznesów z segmentu MŚP oczekują sporych wzrostów zaraz po ustaniu pandemii. Jest to jednak trend globalny. Na rodzimym rynku nastroje rozkładają się nieco inaczej. Szczególnie najmniejsi gracze mają powody do zmartwień ze względu na rosnące ryzyko niewypłacalności, a kredytodawcy z dużym dystansem podchodzą do wsparcia niewielkich przedsiębiorstw.

Biznes globalnie – zysk i szansa

Uśredniając, w skali globu przedsiębiorcy są stosunkowo pozytywnie nastawieni do koniunktury po pandemii. Jest to dosyć paradoksalny trend, zważywszy na prognozy Banku Światowego z czerwca ub.r., kiedy to analitycy szacowali, iż gospodarka skurczy się o 5,2 proc., co byłoby najgłębszą recesją od ośmiu dekad. Z drugiej zaś strony, wskaźniki nadrabiają branże stawiające na wyraźną digitalizację usług, które sprawdziły się w pandemicznej rzeczywistości jeszcze lepiej niż przed pandemią. W badaniach analityków PwC „CEO Survey” udział wzięło 5 tys. managerów najwyższego szczebla ze stu krajów. Na przełomie lutego i stycznia br. przedsiębiorcy w 76 proc. deklarowali, że oczekują wzrostów gospodarczych w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy.

CZYTAJ TEŻ: Sytuacja MŚP po roku pandemii. Na co można liczyć?

W kwestii wzrostów największymi optymistami okazują się przedsiębiorcy z Ameryki Północnej, ponieważ aż w 86 proc. uważają, że najbliższe miesiące staną pod znakiem prosperity. Nieco skromniej, siły rozkładają się w przypadku Europy Zachodniej (76 proc.), ale znacząco wyprzedzają region Azji i Pacyfiku (73 proc.). Jeśli chodzi o wschodnie gospodarki, pewni siebie są Chińczycy, gdyż 71 proc. tamtejszych przedsiębiorców spodziewa się wzrostu krajowego PKB. W tej kategorii optymizm nie dziwi. Pekin radzi sobie z pandemią najlepiej w regionie, a lokalny rynek już nie jest obłożony taką liczbą obostrzeń, jak jeszcze rok temu. Do grona pozytywnie spoglądających w przyszłość gospodarek należy doliczyć również region Bliskiego Wschodu (72 proc.), choć w dobie odchodzenia od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii (OZE) i nowego podatku węglowego w Unii, rządy mogą z rezerwą spoglądać na ofertę Arabii Saudyjskiej czy Kuwejtu.

Biznes w Polsce – cyfryzacja i obawy

Przedsiębiorcy z krajów Europy Środkowo-Wschodniej ze sporą rezerwą podchodzą do prognoz wzrostowych. Aczkolwiek 64-proc., czyli wynik regionu jest i tak o wiele wyższy niż w Polsce, która notuje 53 proc. Polscy przedsiębiorcy nie patrzą w przyszłość z tak dużym pokładem optymizmu, jak najbliżsi sąsiedzi. Mówimy tu jednak o ogólnej kondycji gospodarki. W kontekście wzrostów własnych przedsiębiorstw, Polacy w 76 proc. są pewni, że w ciągu roku firmy odnotują spore przypływy. Nie jest to oczywiście wynik światowy, który oscyluje w okolicach 85 proc., ale i tak świadczy o pewnej skłonności krajowych przedsiębiorców do pozytywnego szacowania własnych szans rynkowych.

Polscy managerowie w przeważającej części chcą również zwiększyć efektywność kosztową (82 proc.), choć wyraźnym trendem jest także cyfryzacja przedsiębiorstw. Trzymamy się całkiem nieźle na tle regionu, ale w skali całej Europy (przynajmniej według publicznych badań) – wypadamy nieco gorzej.

CZYTAJ TEŻ: Trzy nowe portale dla MŚP. Mogą pomóc w biznesie

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) podaje, że liderami w tej kategorii są Duńczycy, którzy aż w 67,7 proc. deklarowali zwiększenie istoty nowych technologii nie tylko w obliczu pandemii, ale również w dłuższej perspektywie. Średnia unijna z kolei wynosi 50,4 proc., a pod kreską ponownie znalazły się kraje środkowo-wschodnie (z wyjątkiem Węgier i Litwy). Są to oczywiście szacunki PIE, które sytuują Polskę na 9. miejscu w całej Unii (z 43,8-proc. odsetkiem). Badania PwC są więc o wiele bardziej optymistyczne (podają 73-proc. odsetek przedsiębiorstw gotowych do pogłębionej cyfryzacji). W kwestii digitalizacji usług Polacy w pewnym stopniu chcą zainwestować w ochronę firmowych danych i cyberbezpieczeństwo (57 proc.). Czego jednak najbardziej obawiają się krajowe biznesy?

Na Zachodzie zagrożenie przyjdzie z sieci, a w Polsce z kuluarów?

Wśród przedsiębiorców w skali globu najczęściej powtarzającą się obawą jest potencjalne załamanie cyberbezpieczeństwa (85 proc. deklarowanych odpowiedzi). Kolejne kwestie są już ściśle związane z obecną sytuacją gospodarczą, a więc niepewny wzrost PKB (83 proc.) oraz kryzysy zdrowotne (81 proc.). Dopiero na kolejnych miejscach jest niepewność regulacyjna oraz zbytnia interwencja państwa w rynek, a także wzrost obciążeń podatkowych i nagłe zmiany w tym zakresie. Wśród krajowych przedsiębiorców z kolei dominuje odwrotna tendencja, ponieważ na pierwszym miejscu potencjalnych zagrożeń sytuują właśnie niepewność regulacji podatkowych (aż 90 proc. managerów podpisuje się pod takim scenariuszem).

CZYTAJ TEŻ: Transformacja biznesu z pomocą państwa

Kolejną obawą polskich przedsiębiorców jest niepewny wzrost gospodarczy (88 proc.), a więc rodzimy rynek jest nieco mniej optymistycznie nastawiony do najbliższych miesięcy, jednak nie widzimy aż tak dużego zagrożenia w kwestiach cyberbezpieczeństwa (82 proc.). Czy to znak, że Polacy z pewną rezerwą podchodzą do kwestii związanych z siecią? Chodzi raczej o pragmatyzm i spoglądanie na rynek z perspektywy państwa, które do tej pory nie było graczem na scenie digital. W porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi (które mają Dolinę Krzemową) czy Izraela (z ogromnym hubem start-upowym), nie mamy zaplecza, które jest wyjątkowo zagrożone przejęciem ze strony hakerów.

CZYTAJ TEŻ: Plan, który pomoże naszej gospodarce

Oczywiście do czasu. Polski rynek potrzebuje, chociażby rozwiniętej branży fintechowej, która w czasie ogromnych obaw m.in. o kwestie podatkowe, nie jest w stanie odnaleźć bezpiecznej przystani w murach tradycyjnych instytucji bankowych. Segment MŚP również podziela zdanie dużych graczy, a w ich sytuacji dochodzi również mniejsza skala wpływów. Całkiem możliwe, że w najbliższym czasie podzielimy trendy światowe — a wszystko to, najpewniej przez pandemię lub dzięki niej.

Autor jest przewodniczącym rady nadzorczej polskiego fintechu Provema.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polskie firmy radzą sobie coraz lepiej we Francji

Polsko-francuskie relacje gospodarcze, w kontrze do stosunków politycznych, mają się bardzo dobrze. Francja jest ...

Księgowa przypomina przedsiębiorcom o zmianach w podatkach

Paragony tylko z NIP, przelewy tylko na zgłoszone rachunki bankowe i split payment. Na ...

Zmienią się formularze PIT

Minister finansów opracował nowe druki PIT. Chodzi dokładnie o: PIT-4R, PIT-8AR i PIT-11. Resort ...

Praca zdalna będzie uregulowana. Projekt przepisów przygotowało MRPiT.

Praca zdalna znajdzie się w kodeksie pracy

Jest projekt regulacji pracy zdalnej, która ma być na stałe wpisana do prawa pracy. ...

Sukcesja to temat nie tylko dla firm

Polski biznes dopiero zaczyna stawiać czoła wyzwaniom związanymi ze zmianą pokoleniową. Dotyczy to nie ...

Dłuższe terminy płatności to tylko jeden z problemów, z którymi zmaga się teraz biznes.

Pandemiczne terminy płatności faktur coraz dłuższe

Ponad połowa firm z sektora MŚP wystawia na prośbę kontrahentów faktury z dłuższymi terminami ...