Elektroniczny podpis dopiero się rozpędza

Adobe Stock

Oszczędność czasu i pieniędzy oraz wygoda to główne korzyści płynące z zastosowania podpisu elektronicznego. Na razie z tej technologii korzysta jednak w Polsce niewiele podmiotów. Przy czym popularność e-podpisu zależy od branży.

W USA e-podpis jest powszechnie wykorzystywany nie tylko przez przedsiębiorców, ale też przez osoby prywatne. Z kolei w Polsce mobilne kanały płatności są już powszechne, a podpis elektroniczny można złożyć nawet za pomocą smartfona, ale umowy wciąż podpisujemy na papierze. Nawet kilkanaście milionów umów rocznie mogłoby być podpisywanych w sposób elektroniczny. A potencjał monetyzacji tego rynku to nawet 150 mln zł – wynika z raportu Obserwatorium.biz i Asseco Data Systems.

Popularność e-podpisu zależy od branży. Najczęściej zetkniemy się z nim w sektorze usług finansowych. Szacuje się, że z mobilnych kanałów bankowych wykorzystujących różne systemy e-uwierzytelnienia korzysta już ponad 12 milionów Polaków. Jednak kwalifikowanego podpisu elektronicznego – który jest równy odręcznemu w prawie zarówno polskim, jak i europejskim i pozwala na wiążące zawarcie dowolnej umowy na odległość – używa zaledwie 500 tys. osób. Potencjał tego rozwiązania jest jednak duży.

Aż 74 proc. respondentów chciałoby podpisywać elektronicznie umowy na usługi telekomunikacyjne, 62 proc. umowy na usługi bankowe, 57 proc. na usługi użyteczności publicznej, 51 proc. chciałoby go wykorzystywać w ubezpieczeniach, a 50 proc. przy usługach medycznych – wynika z badania przeprowadzonego przez TNS Kantar.

Wśród firm, które stosują e-podpis w swoich systemach, jest m.in. Medicover (pacjenci wyrażają tam zgodę na szpitalne procedury w formie cyfrowego podpisu biometrycznego), czy Echo Investment (wdrożył mobilny odbiór mieszkań, w którym papierowe formularze i długopis zostały zastąpiony tabletem i rysikiem).

Zdalnym podpisem mogą być podpisywane również umowy o pracę. W Polsce rocznie zawiera się ich ponad 1,3 miliona. Kolejnym obszarem są e-doręczenia. Zapowiadany przez Ministerstwo Cyfryzacji rozwój publicznego systemu elektronicznych doręczeń ma szansę otworzyć rynek również dla e-doręczeń komercyjnych. Wdrożenie elektronicznego listu poleconego z potwierdzeniem nadania i odbioru ułatwiłoby życie wielu przedsiębiorcom.  Szacuje się, że ponad 12 mln przesyłek rocznie może być realizowana w sposób zdalny.

Oprócz szeregu zalet e-podpis wiąże się też z wyzwaniami. Jednym z nich jest konieczność stosowania odpowiedniego sprzętu oraz infrastruktury informatycznej. Eksperci podkreślają, że ważne jest wypracowanie takiego modelu, w którym funkcjonować będzie wiele komplementarnych rozwiązań.

Mogą Ci się również spodobać

Koronawirus a biznes, pytania i odpowiedzi: miejsce urlopu

Pracodawca może zapytać pracownika gdzie spędził urlop jeśli celem jest przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa ...

Eksport rośnie, deficyt spada

Belgia to jeden z czterech ledwie krajów Unii Europejskiej, z którymi notujemy ujemne saldo ...

Technologie pomagają w działalności firm w czasach pandemii

Praca zdalna, która wcześniej była jedną z zachęt oferowanych przez potencjalnego pracodawcę, jest obecnie ...

Unia Europejska przyjmuje gros naszego eksportu

Przez piętnaście lat obecności Polski w Unii Europejskiej eksport naszych towarów rośnie nieprzerwanie poza ...

Praca zdalna, a awaria internetu. Co wtedy?

Praca zdalna, a awaria internetu. Kto zapewnia internet?

Praca zdalna to teraz w przypadku wielu firm codzienność. Jednak podczas jej wykonywania może ...

Przepisy o podatku u źródła przesunięte do stycznia

Przedsiębiorcy nie muszą stosować znowelizowanych przepisów podatkowych (PIT i CIT) w zakresie poboru podatku ...