Najwięcej ograniczeń mogą wprowadzić mniejsi przedsiębiorcy, którzy najbardziej odczuwają skutki rosnących kosztów - sposobem na ich obniżenie może być rezygnacja z podmiotów zewnętrznych oferujących usługi sprzątające, reklamowe czy ubezpieczeniowe. 

Kolejnym krokiem może być obniżenie jakości świadczonych usług bądź też oferowanych produków czy też ograniczenie ich katalogu - takie działanie przeważa jednak wśród tzw. średnich firm zatrudniających od 50 do 249 osób. 

– Mikro- i mali przedsiębiorcy ze względu na większą relacyjność i działanie często na lokalnym rynku są mniej skłonni do ryzykowania utraty swojego wizerunku na skutek takich działań. Można też stawiać hipotezę, że bywają mniej skłonni do dynamicznego przebudowywania swoich produktów lub procesów również z uwagi na koszty i posiadane zasoby, tłumaczy Edyta Szymczak prezes ERIF BIG. 

Czytaj więcej

Będą ciąć jakość i umowy z kontrahentami. Firmy szykują się na ciężką zimę

Firmy nieustannie szukają sposobów na obniżenie kosztów, na codzień muszą borykać się z rosnącymi kosztami produkcji, wyższymi kosztami pracy, a jednocześnie rosnącą inflacją, a tym samym obniżonym zainteresowaniem konsumentów na zakup usług i produktów. W tych warunkach należy spodziewać się nasilenia tzw. downsizingu różnego rodzaju towarów, szczególnie żywnościowych. To zjawisko polega na przykład na utrzymaniu wielkości opakowania, ale zmniejszeniu poziomu jego napełnienia.

Mimo niepokojów wśród przedsiębiorców wskazują oni zwolnienia pracowników jako ostatnia deska ratunku dla firmowych budżetów. Należy dodać jednak, że przedsiębiorstwa dopuszczają możliwość zamrożenia pensji swoich pracowników.