Jak wybrać miejsce do inwestowania w Chinach?

Suzhou, miasto kanałów i kamiennych mostów. Fot. Jacek Strzelecki

Najczęstszym błędem popełnianym przez polskie firmy, które chcą wejść na chiński rynek jest niedostrzeganie tego, że jako podstawa sukcesu w zupełności wystarczy im jeden procent rynku, a nawet mniej.

Według danych Chińskiego Państwowego Biura Statystycznego w pierwszych trzech kwartałach 2019 roku dochód rozporządzalny na jednego Chińczyka wyniósł 22 882 juanów (12 585 zł). W porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku stanowi to wzrost o 8,8 proc. Po odjęciu czynnika cenowego rzeczywisty wzrost wyniósł 6,1 proc.

CZYTAJ TAKŻE: Ekspansja biznesowa do Chin – przedsiębiorco, pierwsze kroki zrób w Polsce

Dochód do dyspozycji per capita, w przypadku mieszkańców miast, od stycznia do września bieżącego roku wyniósł 31 939 juanów (17 566 zł). Patrząc rok do roku jest to więcej o 7,9 proc. Po odjęciu czynnika cenowego faktyczny wzrost wyniósł 5,4 proc. Z kolei dochód do dyspozycji per capita mieszkańców wsi wyniósł 11 622 juanów (6392 zł). Stanowi to wzrost o 9,2 proc. względem takiego samego okresie ubiegłego roku. Po uwzględnieniu czynnika cenowego rzeczywisty wzrost wyniósł 6,4 proc. Warto podkreślić, że dochody na wsi kolejny rok rosną szybciej niż w miastach.

Wydatki na konsumpcję

W pierwszych trzech kwartałach 2019 r. wydatki statystycznego Chińczyka na konsumpcję wyniosły 15 464 juanów (8 505 zł), co w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku stanowi wzrost o 8,3 proc. Po odjęciu czynnika cenowego rzeczywisty wzrost wyniósł 5,7 proc.

Wydatki na konsumpcję mieszkańców miast per capita wyniosły 20 379 juanów (11 208 zł), co rok do roku stanowi wzrost o 7,2 proc. Po odjęciu czynnika cenowego rzeczywisty wzrost wyniósł 4,7 proc. Z kolei wydatki na konsumpcję per capita mieszkańców wsi wyniosły 9353 juanów (5144 zł), co w ujęciu rok do roku stanowi wzrost o 9,5 proc. Po uwzględnieniu czynnika cenowego rzeczywisty wzrost wyniósł 6,7 proc.

CZYTAJ TAKŻE: Jak znaleźć partnera biznesowego w Chinach?

W pierwszych dziewięciu miesiącach br. statystyczny Chińczyk na konsumpcję żywności, tytoniu i alkoholu wydał 4310 juanów (2370 zł), a więc więcej o 6,1 proc. niż w analogicznym okresie 2018 r. W całej strukturze wydatków te na żywność, tytoń i alkohol stanowią 27,9 proc.

Z kolei na odzież w bieżącym roku Chińczyk wydał 962 juany (529 zł) To więcej o 3,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. W portfelu wydatków stanowią one 6,2 proc.

Koszty mieszkania stanowią drugi, pod względem wielkości, koszt. Od stycznia do września bieżącego roku na ten cel mieszkaniec Państwa Środka wydał średnio 3607 juanów (1983 zł). To więcej o 10,3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. W strukturze wydatków koszty te stanowią 23,3 proc.

Na artykuły gospodarstwa domowego i usługi domowe statyczny mieszkaniec Chin wydał 926 juanów (509 zł), co rok do roku stanowi wzrost o 3,2 proc., a w portfelu wydatków jest to 6 proc.

Chińczycy chętnie wydają na transport i komunikację. Wydatki na te cele per capita wyniosły 2078 juanów (1142 zł), to jest rok do roku więcej o 7,6 proc. Z kolei w strukturze wydatków ten segment kosztów stanowi 13,4 proc.

Nie żałują na rekreację i kulturę

Chińczycy nie żałują również na edukację, kulturę i rekreację. W pierwszych trzech kwartałach wydatki per capita na te cele to 1766 juanów (971 zł). W porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku jest to więcej o 13,5 proc. W strukturze wydatków koszty te stanowią 11,4 proc.

Na opiekę zdrowotną Chińczyk wydał 1414 juanów (777 zł). Rok do roku jest to wzrost o 10,9 proc. Z kolei w całym jego portfelu koszty zdrowotne stanowią 9,1 proc.

Wydatki na inne dobra i usługi per capita wyniosły 401 juanów (220 zł), co rok do roku stanowi wzrost o 11,1 proc. Z kolei w strukturze wydatków na konsumpcję stanowią one 2,6 proc.

1 proc., a nawet 0,01 proc. to sukces

Zdefiniowanie grupy docelowej oraz zasięgu terytorialnego dla biznesu w Chinach jest jednym z głównych zadań, które należy wykonać przed docelowym wyjazdem do Państwa Środka. Praktyka pokazuje, że wiele firm do tego podchodzi źle. Bowiem – wskutek braku doświadczenia, a co za tym świadomości wielkości i złożoności chińskiego rynku – planuje swą ekspansję od razu w całym kraju. To kierunek dobry, ale raczej z gatunku strategii rozpisanej na lata, a nie na moment wejścia z biznesem (produktem/usługą) do Chin.

W świetle powyższego, najlepszym rozwiązaniem jest „plasterkowanie” ekspansji. Chińczycy takie podejście nazywają pilotażem, do którego uprzednio odpowiednio długo się przygotowują.

CZYTAJ TAKŻE: Pierwsze spotkanie z chińskim partnerem

Zaczynamy od populacji

Według danych Chińskiego Państwowego Biura Statystycznego populacja Chin liczy 1,39 mld ludzi. To ogromny rynek i póty co największy na świecie, choć już niebawem Państwo Środka wyprzedzą Indie. W Indiach żyje 1,3 mld osób, ale przyrost naturalny jest tam większy niż za Wielkim Murem.

Centrum Pekinu w okolicach polskiej ambasady. Fot. Jacek Strzelecki

Ogrom chińskiego rynku jest nie od objęcia, jakby się nie starać. Nawet jeśli jest się dużą albo bardzo dużą firmą. Dlatego, aby uniknąć rozczarowań oraz późniejszej frustracji najlepszym rozwiązaniem jest mierzyć siły na zamiary. Czy da się to wyliczyć? Jest to możliwe. Trzeba dokonać następujących prostych obliczeń.

1 390 000 000 – populacja Chin

I poziom docelowy 10 proc. = 139 000 000 Chińczyków

II poziom docelowy 1 proc. = 13 900 000 Chińczyków

III poziom docelowy 0,1 proc. = 1 390 000 klientów

IV poziom docelowy 0,01 proc.  = 139 000 klientów

Ktoś powie: co to za wyliczenie? Odpowiedź jest prosta, choć zamiast stwierdzenia ma formę pytania. A ile firm w Polsce może pochwalić się portfelem stałych klientów rzędu 14 mln klientów lub choćby 1,4 mln?

To proste wyliczenie jest przekładalne na chiński rynek konsumencki. Oczywiście skala i zakres zależą od indywidualnych ambicji firmy. Trzeba jednak pamiętać, że gdyby rynek chwycił, to problemem nie będzie popyt, ale fizyczne możliwości jego zaspokojenia. Stąd zdefiniowanie rynku jest bardzo ważne, a następnie znalezienie dla uzyskanego wyniku przestrzeni (terytorium). Inaczej mówiąc, jeśli jesteśmy małym lub średnim przedsiębiorstwem i nasze ambicje koncentrują się na dwudziestotrzymilionowym Szanghaju to w razie powodzenia może okazać się, że są problemy z utrzymaniem stałego zaopatrzenia, ze względu na brak zorganizowanej dystrybucji oraz wysokie koszty składowania towaru.

Sprawdzić popyt

Inaczej sprawa koordynacji biznesowej wygląda w dużo mniejszym mieście np. pięciomilionowym Suzhou, oddalonym od Szanghaju o 80 km.

CZYTAJ TAKŻE: Jak zbudować swoje guanxi?

Prawidłowe zdefiniowanie rynku odbiorczego (popytowego) zapobiega wystąpieniu napięć, a co gorsze przestojów w zaopatrzeniu. Gdyby nastąpiła przerwa w dostawie to z pewnością nasza konkurencja natychmiast wykorzysta ten fakt. Trzeba bowiem pamiętać o jednej zasadzie biznesowej w Chinach: natura nie lubi próżni, a w Chinach rynek nie zostawia ofiar.

Miasto miastu nie równe

Gdy wiemy już jak populacyjnie (popytowo) wygląda nasza grupa konsumencka można szukać dla niej miejsca. Choć to prawda już oczywista, to warto ja powtórzyć: Chiny pod względem rozwoju nie są jednolite. Miasto miastu nie jest równe, nawet wtedy, gdy my nie widzimy różnic, bo te zasłaniają nam wysokie, szklane srebrzyste wieżowce, witryny sklepowe, tętniące życie.

W Chinach stopnie rozwoju miast ujęte są w kategorie lub rząd, choć nie są to oficjalne podziały to posługują się nimi wszyscy (biznes, politycy, obywatele) ze względów biznesowych, handlowych i społecznych. Wynika to z faktu, że różne regiony Chin, a tym samym ośrodki miejskie cechuje odmienny poziom dochodów, podatności na trendy i mody. Ponadto, miasta różnego rzędu (kategorii) mają niejednakową infrastrukturę oraz poziom oferowanych produktów i usług. Wynika to ściśle m.in. z poziomu dochodów per capita w danym mieście (regionie).

Kategorie chińskich miast

Kategoria (247) Przykłady miast

 

Kategoria I        (5) Pekin, Szanghaj, Kanton, Tianjin, Shenzhen

 

Kategoria II     (31) •      Rozwijające się (8): Dalian, Nankin, Ningbo, Jinan, Xiamen

•       Wchodzące w rozwój (16): Shenyang, Wuhan, Chengdu, Wuxi,

•      Słabo rozwinięte (7): Hefei, Kunming, Zibo, Wenzhou, Tangshan

 

Kategoria III   (61) Guiyang, Weifang, Shaoxing, Handan, Luoyang, Yulin, Jilin, Anshan

 

Kategoria IV  (107) Zhuzhou, Xianyang, Jiaozuo, Qujing, Shantou, Yingkou, Changzhi

 

Kategoria V     (43) Changji, Jinjiang, Yuyao, Dali, Yan’an, Fenghua, Chongming

 

Tab. Kategorie chińskich miast wraz przykładami. Oprac. Jacek Strzelecki.

Jest to tym bardziej trudne dla nas do zrozumienia, bo gdy przykładowo porówna się wielką, jak na polskie warunki, metropolię Nankin (miasto 6,5 mln, metropolia niemal 11 mln mieszkańców, zaliczaną do miast drugiego rzędu), z Pekinem (21 mln), to w naszej ocenie nie dostrzeżemy żadnych dysproporcji. Dlatego tak bardzo ważne jest dokładne przemyślenie miejsca.

CZYTAJ TAKŻE: Jak założyć własny biznes w Chinach?

Zagmatwany obraz

Przedstawiony schemat klasyfikacji jeszcze bardziej przestaje być klarowny w zestawieniu z opisaną na wstępie widoczną zmianą tempa przyrostu dochodów rozporządzalnego oraz wydatków. Prowincja kraju staje się bogatsza, a wielkie i bogate miasta popadają w marazm. Z tego też względu rząd centralny stara się jak może wesprzeć polityki regionalne i lokalne, aby miasta i regiony, które dotychczas nie korzystały na przemianach gospodarczych mogły zacząć spijać śmietankę. Zauważalna jest tam swoista rewolucja ekonomiczna i społeczna. Jej wyniku nikt nie jest obecnie w stanie przewidzieć, choć znając efekty przemian na wybrzeżu można domyślać się kierunku.

Mając tego świadomość oraz – co należy podkreślić – właściwe postrzeganie naszego produktu z punktu widzenia chińskiego konsumenta będzie nam łatwo określić lokalizację. Kolejną prawdą, którą trzeba wskazać jest to, że nawet wiedząc to wszystko ekspansja musi mieć charakter „plasterkowy” (pilotażowy) czy mówiąc bardziej po polsku krok po kroku.

Autor tekstu – Jacek Strzelecki – jest niezależnym ekspertem ds. chińskiego rynku rolno-spożywczego. Prawnik, studiował także język chiński na Uniwersytecie Fudan w Szanghaju. Od 1997 r. zajmuje się gospodarką, finansami i prawem gospodarczym Chin. Autor kilkuset tekstów na temat chińskiej gospodarki i finansów. Od kilku lat analityk rynków rolnych, zwłaszcza sektora rolno-spożywczego pod kątem możliwości eksportowych do Chin oraz Hongkongu.

 Niniejszy tekst jest siódmym z cyklu artykułów mających na celu przybliżenie polskim firmom z sektora MŚP chińskiego rynku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Koronawirus napędza kursy programowania online

Z powodu koronawirusa coraz więcej osób pracuje zdalnie. Okres przebywania w domach można także ...

HiTech Zone chce wspierać ekspansję MSP w Chinach

Polski klaster technologiczny HiTech Zone chce wspierać przedsiębiorców z małych i średnich firm, którzy ...

Opakowanie w Chinach to czynnik sukcesu

W Chinach opakowanie produktu żywnościowego jest wizytówką firmy oraz stosunku do klienta. Inne podejście ...

Seniorzy nie rezygnują z dorabiania pomimo pandemii

Złota rączka, opiekunka do dzieci oraz pracownik gastronomii – to najbardziej opłacalne zawody dla ...

Ubezpieczenia dla eksporterów na czas pandemii wydłużone

KUKE przedłużyła do 30 czerwca 2021 r. możliwość korzystania z ubezpieczenia należności handlowych KUKE ...

Praca zdalna – Polacy chcą uregulowania zasad zdalnej pracy

Aż 86 proc. ankietowanych pracowników chce regulacji prawnych dla pracy zdalnej. Przed pandemią ponad ...