Nie ma możliwości, żeby w najbliższym czasie liczba wykwalifikowanych pracowników branży IT na świecie osiągnęła pułap satysfakcjonujący potrzeby rynków międzynarodowych. Stoją one przed koniecznością ciągłego mierzenia się z wyzwaniami stawianymi przez gospodarki oparte na zastosowaniu specjalistycznych technologii, komputeryzacji i internetu. Toteż jeżeli mowa o chłonności, a nawet w pewnym sensie zachłanności na wspomnianych specjalistów, jest to praktycznie worek bez dna. Wyspom Brytyjskim szczególnie doskwiera brak programistów, specjalistów ds. rozwoju sieci i fachowców od pokrewnych zagadnień, ponieważ wraz z brexitem przyszedł kres wolnego przepływu osób pomiędzy Zjednoczonym Królestwem a Unią Europejską.

Na szczęście polski sektor technologiczny od dawna ma się dobrze i prężnie się rozwija. Obecnie liczbę wykwalifikowanych programistów z Polski szacuje się na 250-300 tys. osób, czyli najwięcej wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej. Sektor ten nad Wisłą jest napędzany przez inwestycje i działalność międzynarodowych korporacji działających w szeroko pojętym obszarze usług i nauk informatycznych, lecz również dzięki setkom firm z sektora MŚP, wśród których nie brak ambitnych i wręcz kipiących świetnymi pomysłami start-upów. Wiele z nich postrzega Wielką Brytanię jako doskonały przyczółek dla szerokiego rozwoju, nie tylko zarabiając na współpracy z brytyjskimi partnerami konkretne kwoty, ale i korzystając z szans dzielenia się wiedzą, wprowadzania innowacji i wypracowywania rozwiązań technicznych dla problemów, z którymi boryka się świat.

Czytaj więcej

Brytyjczycy znają już nieco polskie tekstylia i obuwie

Brytyjczycy chwalą sobie współpracę z polskimi specjalistami od IT. Na pochlebne opinie na ten temat można trafić w środowisku naturalnym dla tych drugich, czyli w internecie, ale przemawia za tym też np. umiejscowienie Polski w pierwszej trzydziestce światowego rankingu outsourcingu IT według badania przeprowadzonego przez badawczo-doradczą firmę Gartner.

Polscy informatycy czy programiści są atrakcyjni dla brytyjskich odbiorców ich usług z kilku podstawowych przyczyn:

        cieszą się renomą, którą wypracowali sobie przez lata, wynikającą z pracowitości i pomysłowości;

        są uważani za konkurencyjnych pod względem oczekiwań płacowych;

        wykazują wysoką biegłość w użyciu języka angielskiego;

        są dobrze wykształceni na polskich i zagranicznych uczelniach;

        przebywając wystarczająco blisko Wielkiej Brytanii mogą bez przeszkód  (czyli np. bez znaczącej różnicy w strefach czasowych) pracować zdalnie, a w razie potrzeby podróżować pomiędzy Wyspami a Polską.

Czytaj więcej

Polska mebluje Wielką Brytanię

Co pewien czas na brytyjsko-polskich forach technologicznych, na szczęście ostatnio znów organizowanych w formie spotkań na żywo, odbywających się np. w Londynie, spotykają się korporacyjni oraz „mniejsi” odbiorcy usług IT z pośrednikami, czyli przedstawicielami firm outsourcingowych, a także z dostawcami i twórcami takich usług. Fora te tworzą okazje do wchodzenia w partnerstwa i inne formy współpracy. Dlatego polskim programistom powinno zależeć na śledzeniu tego rodzaju wydarzeń. Jeżeli szacunki mówiące o niedoborze nawet 800 tys. (!) specjalistów od IT w Zjednoczonym Królestwie są bliskie prawdy, oznacza to, że popyt tego kraju jest w stanie wygenerować atrakcyjne możliwości zatrudnienia dla większości Polaków parających się tym cenionym rzemiosłem.