Co eksportować z Polski do Iranu podczas pandemii

Iran potrzebuje nowoczesnego sprzętu medyczego i szuka go m.in. w Europie Centralnej. Źródło: Adobe Stock

Iran próbuje ułatwić import sprzętu i artykułów medycznych. To szansa dla polskich firm.

Właśnie teraz można nie tylko doraźnie pomóc Iranowi w walce z koronawirusem, ale zbudować trwałe relacje biznesowe na przyszłość. W okresie pełnego obowiązywania porozumienia nuklearnego (JCPOA 2015-2018), sektor sprzętu i akcesoriów medycznych był jedną z najprężniej rozwijających się gałęzi irańskiej gospodarki. Przywrócenie w 2018 r. sankcji USA spowodowało zahamowanie międzynarodowych inwestycji w sektorze. A następnie wycofanie się z Iranu globalnych producentów sprzętu i akcesoriów medycznych. Było to spowodowane ryzykiem utraty dostępu do rynku amerykańskiego.

Wpływ pandemii

Pomimo utrzymanych wewnętrznych programów opieki zdrowotnej dotyczących priorytetyzacji zakupów sprzętu i akcesoriów medycznych Iran stracił dostęp do nowoczesnego sprzętu. Pandemia koronawirusa uwidoczniła i pogłębiła ten problem.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus. Jak złożyć wniosek do ZUS o zwolnienie ze składek

Ograniczenie napływu inwestycji oraz wycofanie się większości światowych gigantów branży medycznej z Iranu wymusiło na tamtejszym rządzie zmianę podejścia do polityki gospodarczej i współpracy międzynarodowej. Liberalizacja polityki i przepisów dotyczących współpracy międzynarodowej w ramach opieki zdrowotnej sprawiła, że pojawiła się okazja do zaistnienia polskich firm na rynku irańskim.

Potrzeby sektora

Walka z pandemią koronawirusa podkreśliła doraźne potrzeby sektora medycznego w Iranie. Poza sprzętem, materiałami i akcesoriami do walki z pandemią korona wirusa, a więc respiratorami, jednorazową odzieżą ochronną oraz wyposażeniem szpitali, Iran potrzebuje przede wszystkim nowoczesnego sprzętu medycznego i zaawansowanych technologii leczenia.

Priorytety programowe w nowej, zliberalizowanej polityce Ministerstwa Zdrowia Iranu dla zagranicznych firm, skupiają się przede wszystkim na sprzęcie:

– nowoczesnego wyposażenia laboratoryjnego,

– diagnostyki nowotworowej,

– diagnostyki chorób autoimmunologicznych,

– kardiologicznym i chorób układu krążenia,

– chorób płuc oraz nerek (m.in. respiratory oraz sprzęt do dializ).

Teren grobowca Hafeza w Sziraz w Iranie teraz świeci pustkami. Fot. Jarosław Kaczyński.

Niektóre firmy z Polski już tam są

– Ze względu na wzrost zachorowań na choroby nowotworowe i blokadę wyjazdów związanych z turystyką leczniczą, Iran stoi przed ogromnym wyzwaniem rozwoju onkologii. Warunkiem koniecznym jest rozwój diagnostyki, a nie da się tego przeprowadzić bez wdrożenia nowoczesnych metod patologii cyfrowej – mówi Przemysław Jaroń z firmy OPTA-TECH współpracującej z partnerem irańskim od 2017 r. Firma opracowała i wdrożyła w Polsce kompleksowy system rozwoju cyfrowej patologii obejmującej dydaktykę, badania rozwojowe oraz diagnostykę kinetyczną z tele-konsultacjami i szkoleniami.

Z uwagi na ograniczone możliwości nabywcze Iranu z powodu kryzysu finansowego, uwaga Ministerstwa Zdrowia i Edukacji Medycznej zaczęła skupiać się na mniejszych producentach m.in. z krajów Europy Centralnej i Wschodniej. Otwiera to drogę polskim firmom, które oferują wysokiej jakości sprzęt i rozwiązania.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus. Jak pomóc eksporterom – praktyki z Chin

– W oparciu o polskie doświadczenia i własne rozwiązania stworzyliśmy system idealnie dopasowany do potrzeb krajów rozwijających się. Te innowacyjne rozwiązania łączymy z rozwiązaniami ogólnodostępnymi i darmowymi. Pozwala to na obniżenie kosztów i zwiększenie zasięgu. W Afryce i Azji już wprowadziliśmy tele-konsultacje w diagnostyce oraz wsparcie dydaktyki i szkoleń w oparciu o darmowe komunikatory jak WhatsApp czy Telegram tak popularne w Iranie. Jesteśmy gotowi dzielić się naszymi doświadczeniami – tłumaczy Przemysław Jaroń.

Dostęp do sprzętu priorytetem

Iran jest w pełni świadomy potrzeby pilnego pozyskania dostępu do nowoczesnego sprzętu medycznego oraz technologii leczenia. Dlatego, pomimo problemów gospodarczych, tamtejsze ministerstwa: zdrowia i gospodarki utrzymały szacunkowy poziom wydatków na ten cel w wysokości prawie 6 proc. PKB. Chociaż, z powodu uszczuplenia budżetu i inflacji, realna kwota przeznaczona na sprowadzenie sprzętu będzie proporcjonalnie mniejsza, w porównaniu z latami 2017-2019.

Według danych irańskiego Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Dyrektoriatu ds. Sprzętu Medycznego (IMED), w Iranie zarejestrowanych jest ponad 1000 firm zajmujących się produkcją oraz dystrybucją sprzętu medycznego (listy firm znajdują się na stronach IMED).

CZYTAJ TAKŻE: Soroczyński: koronawirus już źle wpływa na nasz eksport i import

Irańskie firmy pilnie poszukują partnerów zagranicznych, gdyż licencjonowani importerzy i ich partnerzy, ściągający sprzęt np. na potrzeby realizacji przetargów w Iranie, mogą liczyć na pierwszeństwo w przydziale dewiz Centralnego Banku Iranu (CBI) oraz kredytów na zakup wymaganego wyposażenia i sprzętu z zagranicy.

Inwestycje i technologie

We współpracy polskich firm z Iranem istotny jest aspekt inwestycyjno-technologiczny. Z powodu braku dostępu do nowoczesnych rozwiązań Iran stawia nie tyle na import produktów gotowych, ale przede wszystkim na napływ inwestycji, know-how oraz transfer technologiczny. Chodzi bowiem o modernizację sektora. Ważne jest przygotowanie oferty współpracy zawierającej całe pakiety szkoleniowe dla szpitali i uniwersytetów. Ma to na celu poszerzenie wiedzy naukowej i technologicznej.

Zachęty dla inwestorów zagranicznych

W celu skłonienia do inwestycji w Iranie wprowadzono tam systemy zachęt dla inwestorów zagranicznych. Poprzez pośrednią lub bezpośrednią współpracę z Organizacją ds. Inwestycji i Pomocy Technicznej (OIETAI) oraz Organizacją Promocji Handlu (TPO) polskie firmy mają możliwości częściowego przeniesienia linii produkcyjnych lub wdrożenia modelu ko-produkcji z partnerem irańskim. Mogą wtedy liczyć na niższe stawki celne, a także zwolnienia z podatków jeśli projekt zostanie zlokalizowany w specjalnej strefie ekonomicznej. Model ko-produkcji na terenie Iranu obniża także koszty z powodu niższych cen materiałów, energii oraz siły roboczej. Dodatkowo, certyfikacja IMED ułatwia dostęp do rynków ościennych, co pozwala na oszczędności licencyjne i certyfikacyjne w przypadku chęci dalszego eksportu.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus wstrzymał eksport polskich mebli

Są i spore przeszkody

Mechanizmy wsparcia ze strony różnych instytucji wewnętrznych nie zmieniają faktu, że Iran pozostaje w grupie krajów podwyższonego ryzyka inwestycyjnego i handlowego.

Najbardziej zauważalne i  jednocześnie kluczowe w potencjalnej współpracy polskich firm z Iranem są bariery w transferach finansowych i płatnościach oraz sankcje nałożone na system bankowy. Choć istnieją drogi legalnego wykonywania płatności i transferów (jak niedawna transakcja poprzez Spółkę Specjalnego Przeznaczenia – INSTEX), są one uciążliwe, złożone proceduralnie i wymagają cierpliwości.

CZYTAJ TAKŻE: Leki, sprzęt medyczny i żywność to szanse na eksport do Iranu

Sektor sprzętu medycznego w Iranie jest mało skonsolidowany. Polskie firmy mogą skorzystać z pomocy lokalnych unii producentów i importerów oraz dostępnych rejestrów Ministerstwa Zdrowia i IMED, ale w dalszym ciągu oznacza to potrzebę znalezienia partnera w gąszczu kontrahentów na rynku lokalnym. Jeśli dołączymy do tego rozbudowaną biurokrację i formalne wymogi, które należy spełnić przed Ministerstwem Zdrowia oraz IMED, wejście na rynek irański staje się zadaniem powolnym i złożonym, wymagającym często pomocy specjalistów i pośredników.

Nie bez znaczenia są obawy firm związane z perspektywą tymczasowej utraty dostępu do rynku amerykańskiego z powodu sankcji USA nałożonych na Iran. Jednak firmy nieprowadzące bieżącej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi oraz nie planujące jej w najbliższym okresie, nie mają powodów do większych obaw.

Nikła konkurencja

Planując ekspansję do Iranu firmy z Polski nie muszą jednak rywalizować ze światowymi gigantami o dostęp do rynku. Mają do dyspozycji podstawowe programy wsparcia i gwarancji pomocy ze strony irańskich instytucji wsparcia biznesu i inwestycji (np. OIETAI i TPO). To powinno zachęcać do długoterminowej obecności na rynku.

Polska przed JCPOA utrzymywała dość ograniczone relacje gospodarcze z Iranem. Niewielka obecność na rynku skutkowała tym, że polskie firmy spóźniły się i nie skorzystały na odwilży lat 2015-2018 tak, jak konkurencja zachodnia.

Doświadczenia z obserwacji lat 2015-2018 pokazują, że firmy z Europy, Chin i Azji, które budowały nawet ograniczoną, ale stabilną współpracę w Iranie w okresie przed JCPOA, znacząco skorzystały w okresie chwilowej prosperity trwającej do 2018 r. Aktualnie przy osłabionej konkurencji w sektorze medycznym na rynku irańskim, warto rozważyć, czy nie sięgnąć po możliwości płynące z  ekspansji na ten rynek.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Fifth Ave NYC - Piąta Aleja w Nowym Jorku.

Eksport do Stanów Zjednoczonych rośnie mimo pandemii

Eksport towarowy z Polski do USA wyniósł w pierwszym półroczu 3,5 mld euro, tj. ...

Przez Oslo po „zielone” granty z Norwegii

Przedsiębiorcy zainteresowani dotacjami z funduszy norweskich na pro-środowiskowe projekty mogą się najpierw udać na ...

Podatki z 2013/2014 roku przedawnią się z końcem grudnia

Już 31 grudnia 2019 r. przedawnią się zobowiązania podatkowe z 2013/2014 r. W konsekwencji ...

Jaka składka ZUS w 2021 r.?

Składka na ubezpieczenia społeczne w przyszłym roku wzrośnie tylko o 15,6 zł i wyniesie ...

Danina solidarnościowa a raportowanie schematów podatkowych

Jeśli uznać, że danina solidarnościowa nie jest podatkiem, a inną formą daniny publicznoprawnej to, ...

Opieka nad dzieckiem dla pracujących

Pracujący rodzice mają prawo do wykorzystania 2 dni albo 16 godzin na opiekę nad ...