Przedsiębiorcy chętnie sięgają po kryzysowe ubezpieczenia KUKE

Pandemia koronawirusa wstrząsnęła globalnym handlem, a co za tym idzie i polskim eksportem. Źródło: Adobe Stock

Firmy eksportujące na rynek brytyjski, niemiecki, włoski, czeski i francuski korzystają najczęściej ze specjalnego ubezpieczenia z gwarancją Skarbu Państwa, które na czas kryzysu zaoferowała KUKE.

Z tej nowej możliwości skorzystało już ponad stu eksporterów. Przypomnijmy, że od połowy maja KUKE oferuje rodzimym eksporterom dwie nowe formy ubezpieczeń eksportowych nazwane: KUKE GAP EX i KUKE GAP EX+.

To instrumenty z gwarancją Skarbu Państwa stworzone na okres kryzysu. Pozwalają one ubezpieczyć eksport do dwudziestu siedmiu krajów Unii Europejskiej oraz dziewięciu państw należących do OECD. W tym ostatnim przypadku chodzi o: Australię, Islandię, Japonię, Kanadę, Norwegię, Nową Zelandię, Stany Zjednoczone, Szwajcarię i Wielką Brytanię.

Recesja przekonała Brukselę

Wcześniej w handlu z wszystkimi tymi krajami nie można było stosować państwowego wsparcia. Dostępne były bowiem ubezpieczenia komercyjne. Jednak w obliczu pandemii koronawirusa i wywołanej nią recesji, a także w obawie, że firmy ubezpieczeniowe ograniczą wsparcie dla przedsiębiorstw Komisja Europejska zezwoliła na tymczasowe odejście od tej zasady do końca br.

KUKE GAP EX to produkt przeznaczony dla firm, które mając umowę ubezpieczenia należności, chcą zwiększyć sprzedaż eksportową, gdyż dotychczasowy ubezpieczyciel odmówił przyznania wystarczających limitów na zagranicznych kontrahentów bądź z powodu pandemii koronawirusa je anulował.

CZYTAJ TAKŻE: Władyczak: Mamy ubezpieczenia eksportowe na czas pandemii

Z kolei z KUKE GAP EX+ mogą skorzystać przedsiębiorstwa, którym ubezpieczyciel odmówił przyznania limitu bądź zamknął go dla zagranicznych odbiorców. Instrument ten gwarantuje najszerszy na rynku zakres ochrony, pokrywając m.in. ryzyko handlowe, polityczne, siły wyższej, w tym pandemii oraz braku płatności przez kontrahenta publicznego.

Obiecujący wynik

Jak wskazuje KUKE patrząc na wartość dotąd zweryfikowanych limitów można szacować wielkość wspartego tymi ubezpieczeniami obrotu na niemal miliard złotych. To obiecujący wynik, zważywszy, że ubezpieczenie KUKE GAP EX dostępne jest na rynku zaledwie od połowy maja.

CZYTAJ TAKŻE: Przyjaźniejsze ubezpieczenia eksportowe na czas pandemii

– Zgłaszają się do nas firmy reprezentujące praktycznie cały przekrój polskiej gospodarki. Są przedstawiciele branży spożywczej, tworzyw sztucznych i chemicznej, papierniczej, metalowej, elektronicznej, budowlanej, czy meblarskiej. Zarówno liderzy w swoich sektorach, jak i nieduże firmy rodzinne, które specjalizują się w dostawach do wybranych partnerów na zagranicznych rynkach – wylicza Janusz Władyczak, prezes KUKE.

Nowa mapa ubezpieczeń

– Najwięcej kontrahentów, biorąc pod uwagę wartość przyznanych limitów, pochodzi z krajów, które są czołowymi partnerami handlowymi Polski: Wielkiej Brytanii, Niemiec, Czech, Francji i Włoch, ale też relatywnie dużo jest kontrahentów z państw naszego regionu: Słowacji, Łotwy, Litwy i Rumunii. Największy kwotowo obrót ubezpieczamy z państwami, które zostały najmocniej dotknięte przez kryzys gospodarczy wywołany pandemią, co pokazuje, że ten instrument jest potrzebny i dobrze spełnia swoje zadanie – podkreśla Władyczak.

W palecie wskazanych krajów wyróżnia się Wielka Brytania, która będąc naszym trzecim rynkiem eksportowym w tym przypadku przeskoczyła dwa pierwsze rynki, a więc Niemcy i Czechy. Jak to tłumaczyć?

CZYTAJ TAKŻE: Czeska „ustawa żywieniowa” poczeka. To dobra wiadomość dla polskiej spożywki

– Pierwsza piątka krajów z portfela GAP jest zbliżona do zestawienia Głównego Urzędu Statystycznego, natomiast wyraźnym liderem jest u nas Wielka Brytania. Już w ubiegłym roku przestała ona być faworytem ubezpieczycieli z uwagi na wykazywane wówczas tendencje recesyjne, jak i przede wszystkim niepewność związaną z brexitem, co ciąży również w tym roku na ocenie tego kraju i funkcjonujących tam firm. W dodatku opóźniona reakcja Londynu na pojawienie się koronawirusa sprawiła, że ograniczenia nałożone na gospodarkę okazały się bardziej dotkliwe i długotrwałe niż na kontynencie. Stąd większe ryzyko w handlu z tamtejszymi podmiotami i trudności ze znalezieniem przez eksporterów zabezpieczenia – wyjaśnia Grzegorz Kwieciński, dyrektor departamentu ryzyka ubezpieczeniowego KUKE.

CZYTAJ TAKŻE: Pomoc dla polskich eksporterów współpracujących z brytyjskimi kontrahentami na rynkach trzecich

Niemcy niedoreprezentowane

– Z kolei handel z Niemcami jest niedoreprezentowany z uwagi na to, że gospodarka naszego zachodniego sąsiada w oczach ubezpieczycieli uchodzi za doskonale znaną i dość bezpieczną choćby z uwagi na gigantyczne wsparcie państwa dla biznesu z powodu kryzysu, które nominalnie i w relacji do PKB jest największe w Unii Europejskiej, co w efekcie powinno przełożyć się na zmniejszenie skali upadłości firm. Duża część wymiany handlowej odbywa się w dodatku w ramach grup kapitałowych, gdzie transakcji się nie ubezpiecza – dodaje ekspert KUKE.

CZYTAJ TAKŻE: Kryzys nie oddzieli nas od Niemiec

Z kolei Francja i Włochy to kraje bardzo mocno doświadczone przez obecną sytuację z powodu dużego udziału turystyki w produkcie krajowym i sporego znaczenie motoryzacji w produkcji przemysłowej.

CZYTAJ TAKŻE: Francja to dla nas czwarty rynek

– Relatywnie niewiele transakcji obejmujemy ochroną w handlu z odległymi geograficznie rynkami, jak USA, Kanada, Japonia czy Australia. Polscy eksporterzy stawiają na dobrze znane, europejskie rynki, ale też starają się znajdować nowych nabywców w krajach, które lepiej radzą sobie z obecną sytuacją, m.in. krajach nadbałtyckich i nordyckich – dodaje Kwieciński.

Uzupełniający charakter

– Zwracamy uwagę na uzupełniający charakter naszego instrumentu. Jest on przeznaczony dla firm, które już korzystają z ubezpieczeń, a więc mają świadomość roli, jaką daje polisa ubezpieczeniowa w transakcjach eksportowych, szczególnie na rynki, gdzie recesja jest obecnie bardzo głęboka, a standing finansowy partnera biznesowego bardzo niepewny. Polisa zapewnia m.in. sprawdzenie kondycji kontrahenta i ewentualną windykację, która spoczywać będzie na barkach KUKE, a przypomnę, że są to czynności, które wykonujemy nieodpłatnie – wskazuje Janusz Władyczak.

CZYTAJ TAKŻE: Ubezpieczenia eksportowe nie są drogą fanaberią

– Warto też podkreślić niski koszt ubezpieczenia wynoszący w jednym z dwóch wariantów ubezpieczenia zaledwie 2 proc. w skali roku od wysokości limitu. Ponadto, opłaty naliczamy miesięcznie, więc jeśli dostawa zostanie wykonana w mniej niż 30 dni, a odsetek takich transakcji jest bardzo duży, to firma może zapłacić za ochronę zaledwie 0,17 proc. wartości kontraktu – zachęca szef KUKE.

Zabezpieczenie faktoringu lub kredytu obrotowego

Dodatkowo ubezpieczenie może posłużyć też jako zabezpieczenie faktoringu lub kredytu obrotowego, poprawiając płynność przedsiębiorstwa. KUKE nie wymaga cyklicznych zgłoszeń obrotów, a pozostałe formalności ograniczono do minimum. Zawarcie umowy i zarządzanie nią odbywa się w formie elektronicznej.

Materiał powstał we współpracy z KUKE.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Startupów wyścig o milion

Do 31 maja osoby i młode firmy, mające innowacyjne pomysły, mogą zgłaszać się do ...

Minister finansów przesuwa termin na kasy online

Przedsiębiorcy, którzy mieli rozpocząć prowadzenie ewidencji za pomocą kas fiskalnych online, mogą odetchnąć. Nowe ...

Koronawirus. Czego obawia się branża mleczarska

Największym zagrożeniem dla zachowania stabilności polskiego mleczarstwa może być to, co do dnia kryzysu ...

Coders Lab stawia na ekspansję zagraniczną

Coders Lab rozwija zagraniczną franczyzę. Pierwszym kierunkiem dla polskiej szkoły programowania była Rumunia. Teraz ...

Koronawirus. Jak gminy mogą pomóc firmom

Gminy będą mogły zwolnić przedsiębiorców z podatku od nieruchomości lub przedłużyć terminy rat płatności ...

Umacnia się branża usług dla biznesu

W ciągu jednego dnia powstaje 85 nowych miejsc pracy. Szacuje się, że w I ...