Sprawa dotyczyła spółki, która wraz z trzema innymi firmami świadczyła usługi na rzecz wspólnych klientów, u których miały wierzytelności.

Wierzyciele skorzystali z „ulgi na złe długi”. W związku z tym, że widoki na odzyskanie długów były zerowe, spółka zbyła wierzytelności w całości, ale tylko za część wartości nominalnej.

Z ostrożności po zbyciu długów skutki ulgi zostały „odwrócone” w całości, tj. wykazany został pełen podatek. Spółka stała jedna na stanowisku, że w takiej sytuacji można zwiększyć podstawę opodatkowania oraz podatek należny za okres zbycia długu z uwzględnieniem proporcji, w jakiej otrzymane ze sprzedaży kwoty mają się do kwot dokonanych korekt. Inaczej mówiąc, że nie trzeba oddawać fiskusowi całego VAT skorygowanego w związku z ulgą na złe długi.

Takiej możliwości nie widziała jednak skarbówka. W interpretacji przypomniano, że gdy podatnicy skorzystali z „ulgi za złe długi”, a potem zbyli wierzytelność objętą tą procedurą, to są zobowiązani zwiększyć podstawę opodatkowania i podatku, tj. w wysokości wcześniej dokonanej korekty. I nie ma znaczenia, czy wierzytelność została zbyta po wartości nominalnej czy niższej.

Spółka zaskarżyła interpretację i wygrała. Wrocławski WSA (sygn. akt I SA/Wr 270/21) nie miał wątpliwości, że w spornym przypadku do zbycia wierzytelności ma zastosowanie zasada dotycząca częściowego uregulowania należności.

Jego zdaniem obowiązek uiszczenia przez wierzyciela całego podatku z nieuregulowanej faktury, niezależnie od uzyskanej ze zbycia tej wierzytelności kwoty, w sposób rażący naruszałby zasady proporcjonalności i neutralności VAT. A w skrajnych przypadkach skutkowałoby to nawet koniecznością zapłacenia podatku przekraczającego kwotę pozyskaną z cesji.

Czytaj więcej

Ulga na złe długi w VAT: dłużnik nie zapłacił, ale podatnik nie straci