Zaliczki od klientów nie pozbawią niższego CIT

Małe spółki mogą płacić tylko 9-proc. podatek. Decydują o tym ich przychody. Nie wlicza się do nich przedpłat, nawet gdy wynoszą 100 proc. ceny.

Spółka musi kontrolować w trakcie roku przychody, aby wiedzieć, czy może płacić niższy podatek. Fiskus jednak potwierdza, że nie wlicza się do nich zaliczek na poczet przyszłych transakcji.

Przypomnijmy: od 1 stycznia obniżona stawka CIT przysługująca rozpoczynającym działalność oraz małym podatnikom (mającym przychody do 1,2 mln euro) wynosi 9 proc. W latach 2017–2018 było to 15 proc. Prawo do niższego podatku można jednak stracić już w trakcie roku (w poprzednich latach mniejszy CIT płaciło się przez cały rok). Dotyczy to zarówno małych firm, jak i rozpoczynających działalność. Wystarczy, że przychody spółki przekroczą w którymś z miesięcy 1,2 mln euro i już musi płacić 19 proc. CIT.

Zmieniły się też zasady liczenia limitu przychodów. W poprzednich latach decydowała o tym definicja małego podatnika. Wynika z niej, że w limicie uwzględniamy przychody ze sprzedaży. Ta definicja została w ustawie o CIT, z nowych przepisów wynika jednak, że od 1 stycznia prawo do niższej stawki straci spółka, która przekroczy 1,2 mln euro osiągniętego przychodu. Nie wspominają nic o sprzedaży. Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 25 stycznia, powołując się na odpowiedź Ministerstwa Finansów dla naszej redakcji, do ustalenia, czy spółka nie przekroczyła limitu 1,2 mln euro, bierze się pod uwagę wszystkie przychody, także z zysków kapitałowych.

Czy do limitu wlicza się też wpłaty na poczet nabycia nieruchomości? O to zapytał deweloper, który rozpoczyna inwestycję budowlaną. Już w tym roku będzie dostawał wpłaty na poszczególne lokale. Nawet w wysokości 100 proc. ceny. Kupujący może jednak w określonych sytuacjach odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy.

Zdaniem spółki otrzymywane kwoty nie stanowią jej przychodów. Nie doszło bowiem jeszcze do przeniesienia własności lokali na nabywców. Dopóki to nie nastąpi, otrzymane pieniądze nie są podatkowym przychodem. Należy je traktować jako zaliczki na poczet przyszłej transakcji.

Fiskus zgodził się z tym stanowiskiem. Przyznał, że do przychodów podatkowych wlicza się tylko te trwałe, definitywne i bezwarunkowe. Czyli faktycznie powiększające aktywa podatnika, którymi może rozporządzać jak właściciel. Tych warunków nie spełniają zaliczki, nawet jeśli wynoszą 100 proc. ceny.

Reasumując, wpłaty od nabywców aż do momentu zawarcia aktu notarialnego przenoszącego własność nie są przychodem dewelopera. Nie wlicza się ich do limitu, którego przekroczenie pozbawia prawa do niższej stawki CIT.

Numer interpretacji: 0111-KDIB1-1.4010.244.2019.1.NL

Mogą Ci się również spodobać

Podatek obrotowy już od września. Żywność będzie jeszcze droższa

Polska nie chce dłużej czekać z pobieraniem daniny od sprzedawców detalicznych. To, kiedy podatek ...

Jarosińska-Jedynak: Może POIRytujemy koronawirusa

Firmy mogą już sięgać po unijne pożyczki płynnościowe, bez opłat i odsetek – zachęca ...

Jak znaleźć partnera biznesowego w Chinach?

Poszukiwanie partnera biznesowego w Państwie Środka należy zacząć od rozstrzygnięcia czy do Chin chcemy ...

Zmasowany atak hakerski na polskie firmy

Najnowsze badania firmy Check Point, zajmującej się bezpieczeństwem sieciowym, mrożą krew w żyłach. Okazuje ...

Zmiany w prawie pracy – zawieszenie świadczeń socjalnych

Tarcza 4.0. wprowadziła zmiany w zakresie gromadzenia i wydatkowania środków dotychczas przeznaczonych na szeroko ...

Kto i kiedy dostanie postojowe od państwa?

Specustawa wprowadzi wsparcie finansowe za tzw. postojowe. Postojowe będzie przysługiwać raz lub dwa razy. ...