Kto zyska na wyższej płacy minimalnej? Pracodawcy protestują

Najniższe wynagrodzenie w 2020 r. powinno wzrosnąć o 8,9 proc. – proponuje resort pracy. Pracodawcy oponują, bo wielu firm nie stać na takie podwyżki.

W Polsce około 1,5 mln zatrudnionych otrzymuje wynagrodzenie brutto nieprzekraczające obowiązującego minimalnego poziomu – wynika z danych GUS. I taka grupa może liczyć w przyszłym roku na kolejne duże podwyżki.

Radość pracowników, strach pracodawców

Gonić średnią

– Proponowana przez nas wysokość minimalnego wynagrodzenia w 2020 r. to 2450 zł brutto na miesiąc, a stawka godzinowa to 16 zł brutto – poinformowała w środę Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. To 8,9 proc. więcej niż płacowe minimum w 2019 r.

Młodzi związkowcy chcą wyższej płacy minimalnej w Polsce

To spora podwyżka, ale zdaniem minister Rafalskiej jest odpowiedzią na potrzeby rynku pracy, gdzie przedsiębiorcy narzekają na brak chętnych do pracy. – Będziemy mieli dalsze spadki stopy bezrobocia i jeśli chcemy znaleźć pracownika, to musimy mu zapłacić – przekonywała Rafalska.

Poza tym resort chce też realizować zapisany ustawowo cel, by płaca minimalna stanowiła połowę przeciętnego wynagrodzenia. W 2020 r. może to być 46,9 proc.

Nie szybciej niż rynek

Propozycja resortu jest kompromisem pomiędzy postulatami związków zawodowych i organizacji pracodawców. Związki chciałyby bowiem, by najniższe wynagrodzenie wynosiło 2520 zł w przyszłym roku, czyli sięgną 48 proc. tego przeciętnego.

Z kolei pracodawcy uważają, że najniższa płaca powinna rosnąć w takim samym tempie jak rynek. – Wynagrodzenia, w tym również minimalne, nie powinny rosnąć szybciej niż produktywność – zaznacza Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. – A skoro produktywność ma wzrosnąć w przyszłym roku realnie o 3,7 proc., a inflacja ma wynieść 2,4 proc., to wzrost wynagrodzeń, w tym płacy minimalnej oraz płac w państwowej sferze budżetowej, nie powinien przekraczać 6,1 proc., do poziomu 2387 zł – wyjaśnia.

Jeśli związki i pracodawcy sami nie dojdą do porozumienia, obowiązująca stanie się propozycja rządowa. Oznaczałoby wzrost płacy minimalnej w przyszłym roku o 200 zł, co jest rekordowo wysokim wzrostem nominalnym.

Ale płaca rośnie bardzo szybko od wielu lat. W 2019 r. była już o 140 proc. wyższa niż w 2007 r. (od tego roku nastąpiło przyspieszenie), a w 2020 r. może być już o 160 proc. wyższa. Tymczasem przeciętne zarobki zwiększyły się w tym czasie o 70 proc.

Czarny scenariusz

– Od 2007 r. zarówno rząd PO-PSL, jak i obecny rząd PiS podnosiły w większości przypadków płacę minimalną szybciej, niż rosła produktywność pracy i ogół wynagrodzeń – zaznacza Rafał Trzeciakowski, ekonomista FOR.

– Dlatego propozycja rządu idzie za daleko. Zbyt duża podwyżka może negatywnie wpłynąć w szczególności na konkurencyjność mniejszych firm, zwłaszcza tych z regionów słabiej rozwiniętych – komentują eksperci Pracodawców RP. – Ustawowa wysokość wynagrodzenia ma wpływ na całą gospodarkę, a nie tylko na relację pracownik–pracodawca. Przyczyni się do zwiększenia dużej presji płacowej, która już obecnie jest wyzwaniem dla pracodawców – oceniają.

– Wzrost płac szybszy od wzrostu produktywności spowodował, że produkcja w Grecji czy w Portugalii stała się nieopłacalna, osłabł eksport, wzrósł import, i kraje śródziemnomorskie popadły w tarapaty – przypomina też Mordasewicz.

Taki czarny scenariusz w Polsce raczej nie zrealizuje się zbyt szybko, tym bardziej że obecnie możemy rzeczywiście cieszyć się rekordowo dobrą kondycją rynku pracy.

Najwięcej w handlu

Jednak jak pokazują różne badania, w długim okresie nadmierny wzrost płacowego minimum wcale nie przekłada się na proporcjonalną poprawę sytuacji osób najsłabiej zarabiających. Zwykle jest bowiem tak, że pracodawcy dysponują określonym funduszem na płace, w którym muszą się zmieścić. Jeśli regulacje administracyjne wymuszają na nich przekroczenie tego funduszu, to zwykle kończy się to zwolnieniem części osób lub ograniczeniem czasu pracy innych osób.

Z danych GUS wynika, że najwięcej Polaków, których zarobki nie przekraczają najniższej płacy, zatrudnionych jest w handlu (406 tys.), firmach produkcyjnych (331 tys.), budownictwie (216 tys.), firmach sprzątających i ochroniarskich (110 tys.) oraz transporcie i logistyce (106 tys.).

Mogą Ci się również spodobać

Fintechy stają się MIP-ami

KNF wydaje coraz więcej licencji na działanie tzw. małej instytucji płatniczej (MIP). Do końca ...

Ubezpieczenia eksportowe nie są drogą fanaberią

Sprawdzenie wiarygodności partnera często jest skomplikowane, ale są do tego odpowiednie narzędzia – mówi ...

Działalność nierejestrowana a składki ZUS – ciągle są niejasności

Rzecznik MŚP dopytuje, jak interpretować przepisy, z których korzystają obecnie dziesiątki tysięcy startujących firm. ...

Europa za mało korzysta z badań

Europejscy naukowcy zwykle dużo publikują, ale nie mają wynalazków czy patentów – mówi Ingmar ...

Umacnia się branża usług dla biznesu

W ciągu jednego dnia powstaje 85 nowych miejsc pracy. Szacuje się, że w I ...

Znamy limity podatkowe na przyszły rok

Limity podatkowe określone w przepisach w euro należy przeliczyć po kursie z pierwszego roboczego ...