Inwentaryzacja. Przedsiębiorcy i rewidenci w kłopocie

Inwentaryzacja aktywów - przez koronawirusa pojawiły się problemy z organizacją spisu z natury. Źródło: Adobe Stock

Od 1 października firmy mogą już inwentaryzować swe zasoby. W weryfikacji zapasów powinni jednak uczestniczyć biegli rewidenci, ale wiele spółek z powodu epidemii nie wpuszcza osób z zewnątrz do swoich biur i magazynów. Może to spowodować wydanie opinii z zastrzeżeniami.

Epidemia koronawirusa spowodowała liczne problemy z realizacją obowiązków niezbędnych do prawidłowego sporządzenia sprawozdań finansowych. Jednym z nich jest inwentaryzacja aktywów. Pojawiły się tu istotne problemy z organizacją spisu z natury. Chodzi przede wszystkim o konieczność spełnienia dodatkowych wymogów sanitarnych, jak i z umożliwienia uczestnictwa w inwentaryzacji przedstawiciela biegłego rewidenta. Problem jest istotny, bo wiele firm, chcąc ograniczyć ryzyko zarażenia pracowników, wprowadziło restrykcyjne procedury i nie wpuszcza osób postronnych do swoich siedzib – pisze portal prawo.pl.

Inwentaryzacja – przepisy bez zmian

Jak zauważa portal, wymagania wynikające z obowiązujących przepisów nie zostały zmienione w wyniku pandemii. Oznacza to, że jednostki są zobowiązane do przeprowadzenia inwentaryzacji zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy o rachunkowości, a biegły rewident, w przypadku, gdy zapasy są istotne dla sprawozdania finansowego, jest zobowiązany uzyskać wystarczające i odpowiednie dowody badania dotyczące istnienia i stanu zapasów poprzez obecność podczas spisu z natury, chyba że jest to niewykonalne. W konsekwencji, biegli rewidenci muszą korzystać z innych możliwości, aby wywiązać się ze swoich obowiązków. Jak?

Inwentaryzacja – obecność wirtualna

– Coraz popularniejsze staje się wykorzystanie wszelkiego typu mediów i urządzeń w celu zapewnienia uczestnictwa w inwentaryzacji w sposób wirtualny. Metoda ta związana jest jednak nieodłącznie z dodatkowym ryzykiem, wynikającym chociażby z konieczności zaufania pracownikom jednostki obsługującym urządzenia do wirtualnego przekazu. Jednakże firmy audytorskie wypracowały procedury, które, po spełnieniu szeregu warunków, pozwalają na wykorzystanie obecności wirtualnej i w ten sposób wypełnienie obowiązku uczestnictwa w spisie. Ze względu na podwyższone ryzyko, metoda ta nie zawsze będzie wystarczająca – zauważa Iwona Polenceusz, biegły rewident, senior manager w kancelarii Mazars Audyt.

CZYTAJ TAKŻE: Inwentaryzacja – przedsiębiorco już czas sprawdzić majątek

Rozwiązaniem jest także udział w inwentaryzacji w innym terminie. Zdaniem Ilony Polenceusz, jednak i ta metoda wiąże się z dodatkowym ryzykiem i należy chociażby rozważyć, jaki wpływ ma upływ czasu między wykonaniem procedur przez biegłego rewidenta a dniem bilansowym.

CZYTAJ TAKŻE: Podwójne opodatkowanie spółek komandytowych

Bartłomiej Kurylak, biegły rewident, partner i współzałożyciel sieci firm audytorskich Polska Grupa Audytorska zwraca uwagę, że  biegły rewident musi uczestniczyć w inwentaryzacji zapasów w roli obserwatora. – W przypadku gdyby nie uczestniczył, musi wydać zmodyfikowaną opinię zgodnie z wymaganiami wskazanymi w przyjętym również w Polsce Międzynarodowym Standardzie Badania 705 – podkreśla.

CZYTAJ TAKŻE: Stawki VAT bez zmian, ale SLIM VAT nadal w grze

Z wyjaśnień Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego wynika, że biegły rewident może podjąć próbę uczestnictwa w inwentaryzacji w sposób wirtualny, np. za pomocą urządzeń lub połączeń wideo. Do tej metody należy jednak podchodzić z ostrożnością, ponieważ występują w niej ryzyka nieodłączne wynikające z konieczności zaufania osobie obsługującej urządzenia oraz braku możliwości dotarcia do niewidocznych, przestarzałych lub uszkodzonych zapasów. Bartłomiej Kurylak podkreśla, że wymagania związane z koniecznością zebrania wystarczających i odpowiednich dowodów badania nie zależą od warunków oraz trybu pracy firmy audytorskiej. Zadaniem firmy audytorskiej jest dostarczenie wiarygodnego poświadczenia prawdziwości i rzetelności przedstawianych przez podmioty sprawozdań finansowych.

Opinia z zastrzeżeniem

Okazuje się zatem, że zarówno firmy, jak i biegli rewidenci, staną za moment przed trudnym dylematem. Skutkiem braku możliwości udziału biegłego w inwentaryzacji będzie konieczność wydania opinii z zastrzeżeniem.

CZYTAJ TAKŻE: Kościński: Zmieniamy całą administrację finansową

– Może się więc okazać, że biegli i ich klienci, czyli tysiące firm w Polsce, staną przed podjęciem decyzji, co jest ważniejsze względy zdrowotne, czy czysta opinia. Istotnym wydaje się więc konieczność wydania przez państwowe organy (np. Ministerstwo Finansów lub PANA) konkretnych wytycznych co do zdalnego uczestnictwa biegłych rewidentów w procedurze inwentaryzacji, których wdrożenie sprawi, że nie trzeba będzie podejmować tego trudnego wyboru i pozwoli na prawidłowe wykonanie obowiązku obserwacji inwentaryzacji – podsumowuje Bartłomiej Kurylak.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Co eksportować z Polski do Iranu podczas pandemii

Iran próbuje ułatwić import sprzętu i artykułów medycznych. To szansa dla polskich firm. Właśnie ...

Karty sportowe dla pracowników są kosztem

Szef, który zdecyduje się na finansowanie ze środków obrotowych firmy kart na zajęcia fitness ...

Trenerzy biznesu nadal potrzebni

Tempo zmian w gospodarce, w firmach i na rynku pracy zwiększa popyt na specjalistów ...

Koronawirus. Jak gminy mogą pomóc firmom

Gminy będą mogły zwolnić przedsiębiorców z podatku od nieruchomości lub przedłużyć terminy rat płatności ...

Tatuaż – studio tatuażu ma prawo do 8-proc. stawki VAT

Przedsiębiorca świadczący usługi tatuażu skorzysta z obniżonej stawki podatku od towarów i usług. Tatuaż ...

Znamy limity podatkowe na przyszły rok

Limity podatkowe określone w przepisach w euro należy przeliczyć po kursie z pierwszego roboczego ...