Zamknięcie w domach, lęk o zdrowie i niepewność dotycząca miejsca pracy zmieniły priorytety Polaków, ale ich potrzeby nie zniknęły. Dlatego przedsiębiorcy musieli zmierzyć się z nowymi wyzwaniami – dostosowania modelu biznesowego do nowej sytuacji na rynku. Rozwiązaniem stał się internet, gdzie klienci przenieśli swoją aktywność. Pojawił się nowy kanał i sposób zaspokajania ich potrzeb – od codziennych zakupów, przez aktywność fizyczną, aż po rozrywkę.

Od realu do e-commerce

Handel internetowy zdobywa coraz większe znaczenie kosztem kanału tradycyjnego. Jak podaje Santander, już w pierwszych tygodniach pandemii udział e-commerce w polskim handlu detalicznym wzrósł z ok. 5,5 proc. na koniec 2019 r. do prawie 12 proc. Z raportu Gemiusa z czerwca 2020 r. wynika, że już 73 proc. internautów robi zakupy online. Wynik ten jest lepszy od poprzedniego badania aż o 11 p.p. Warto zauważyć, że już jedna trzecia kupujących online korzysta też z zagranicznych serwisów e-commerce.

CZYTAJ TEŻ: Pracownicy tych zawodów zmienią branżę. Na IT

Dlatego wiele podmiotów, które funkcjonowały tylko w świecie offline, w przyspieszonym tempie musiały przejść transformację cyfrową. Firmy, które umiejętnie wykorzystały możliwości internetu, w czasie pandemii odnotowują wzrosty sprzedaży sięgające kilkuset procent, powiększają swoje zespoły, a nawet otwierają się na zagraniczne rynki.

CZYTAJ TEŻ: Rynek pracy – podczas drugiej fali pandemii jest spokojniej

Obecność online niweluje wiele barier. Przekonali się o tym ci, którzy do tej pory obawiali się zakupów w sieci. To, co kiedyś wydawało się problemem („nie mogę sam wybrać, dotknąć produktów, które chcę kupić”), teraz stało się ogromną zaletą („nie muszę wychodzić do sklepu, nie narażam się na kontakt z wieloma osobami, mniej osób dotyka produktów”), a więc gwarancją bezpieczeństwa. Warto zauważyć, że korzystanie z e-zakupów jest już w Polsce na wysokim poziomie i to zarówno pod względem dostępności, bogactwa asortymentu, transportu, metod płatności, promocji oraz cen.

Czy koniec roku to także „żniwa” w e-commerce?

Jesteśmy obecnie w IV kwartale roku, który zazwyczaj jest dla handlu okresem żniw, a często jedyną szansą na realizację planów sprzedażowych. Czy taki będzie i teraz? Na rynku da się zauważyć „umiarkowany optymizm”. Digitalizacja pozwoliła wielu firmom znaleźć szanse na rozwój, np. otwarcie nowych kanałów komunikacji i sprzedaży zwiększających przychody, z drugiej strony – stały rozwój narzędzi marketingu online pomaga opierać strategie biznesowe o bardzo dokładne dane dostarczane w czasie rzeczywistym.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ
CZYTAJ TEŻ: Sprzedaż i konkurencyjność – największe wyzwania tradycyjnych małych sklepów

Internet to w dzisiejszych czasach właściwy kanał wspierający zarówno małe, lokalne biznesy, jak i duże przedsiębiorstwa. Rozwój e-biznesu powoduje umocnienie znaczenia rozwiązań związanych ze sprzedażą w sieci. Coraz bardziej zaawansowane i dokładnie monitorujące efektywność działań promocyjnych narzędzia marketingu online są doskonałym wsparciem realizacji celów biznesowych firm.

Autor jest CEO w Result Media.