Przed dwoma tygodniami opisaliśmy interpretację, w której fiskus nie zgodził się na rozliczenie w podatkowych kosztach spółki wydatków na konia występującego na zawodach sportowych i reklamującego jej markę.

Czytaj więcej

Skarbówka mówi "nie" dla konia w kosztach podatkowych spółki

Stanowisko skarbówki wzbudziło kontrowersje wśród czytelników. Skrytykował je także Marcin Chomiuk, doradca podatkowy z kancelarii ADN Podatki. Jego zdaniem przedsiębiorca sam decyduje, w jaki sposób się promować wśród potencjalnych klientów.

- Uważam, że interpretacja skarbówki jest niespójna, nielogiczna i pozbawiona sensu. Przede wszystkim skarbówka nie może twierdzić, że wie lepiej, jakie działania marketingowe są najlepsze dla danej firmy. Urzędnicy nie powinni ingerować w sposób prowadzenia działalności gospodarczej - uważa ekspert.

Jego zdaniem stwierdzenie, że konkretny rodzaj promocji nie przekłada się na bezpośrednio na przychody firmy, jest twierdzeniem prawdziwym, bo zawsze tak jest.

- W każdej sytuacji, gdy mówimy o działalności reklamowej, nie jesteśmy w stanie tego precyzyjnie zmierzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że wydatki na reklamę są kosztami ponoszonymi w celu powiększenia przychodów. Każde działanie reklamowe ma taki cel. A czy się w 100 proc. przełoży na przychód, to jest już zupełnie inna kwestia. Liczymy na to, ale nigdy nie jesteśmy tego pewni - wskazuje Marcin Chomiuk.

- Akcje promocyjne mają to do siebie, że mogą być bardziej lub mniej trafione. W związku z tym będą się lepiej lub gorzej przekładały na znajomość marki i sprzedaż, ale niczego nie będą w stanie zagwarantować. Ten argument zatem nie jest trafiony. Podobnie jak argument, że nie ma dowodów na to, iż brak wierzchowca spowoduje spadek przychodów. Przecież charakterystyczną cechą działań reklamowych jest to, że nie jesteśmy w stanie wskazać bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy ich podejmowaniem a przychodami. Bez względu na to, czy promujemy firmę na zawodach sportowych, czy np. w radiu - uważa doradca podatkowy.

Jak dodał, w krytykowanej interpretacji urzędnicy wskazali nową teorię działań reklamowych.

- Mówiąc żartobliwie, zabrali pracę armii ludzi, którzy utrzymują się ze świadczenia usług reklamowych i stwierdzili, że działania tych osób są bezcelowe - powiedział Marcin Chomiuk.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Czytaj więcej

Koń może reklamować firmę i fiskus nie powinien tego negować