Ślagórski: Koronawirus może negatywnie wpłynąć na wymianę handlową z Niemcami

Źródło: KUKE, autor: Dariusz Iwański

Negatywny efekt może wystąpić w przypadku naszej sprzedaży do Niemiec, dla których Chiny są trzecim rynkiem eksportowym. Polskie przedsiębiorstwa, będące częścią łańcuchów dostaw niemieckich producentów, mogą odnotować spadek zamówień – ostrzega Tomasz Ślagórski, wiceprezes KUKE.

Koronawirus wciąż się rozprzestrzenia, także w Europie. Eksperci analizują jego wpływ na światowy handel. KUKE zapewne też prowadzi swe analizy?

Rozprzestrzeniająca się epidemia koronawirusa jest obecnie postrzegana jako główne zagrożenie dla światowego wzrostu gospodarczego. Ryzyko to materializuje się głównie w obszarze ograniczeń globalnej produkcji w związku z zakłóceniami łańcuchów dostaw z Chin oraz spadku popytu na towary, surowce i usługi ze strony chińskich przedsiębiorstw i konsumentów. Należy mieć na uwadze, że udział Państwa Środka w globalnym PKB wynosi obecnie 16 proc. i jest czterokrotnie większy niż podczas epidemii SARS, która wybuchła również w Chinach w 2003 r. Zakładając optymistyczny scenariusz opanowania epidemii koronawirusa, podobnie jak to miało miejsce w przypadku SARS, w ciągu najbliższych kilku tygodni, to zaburzenia w światowej gospodarce będą krótkookresowe, a drugie półrocze powinno przynieść wyraźne odbicie koniunktury.

CZYTAJ TAKŻE: Trendy żywnościowe w Chinach w 2020 r.

A jaki to może mieć wpływ na polski eksport i import?

Jeśli chodzi o wpływ na nasz kraj to sprzedaż do Chin stanowi tylko 1 proc. całkowitego eksportu towarów z Polski. Z tego więc względu spadek popytu ze strony chińskich importerów nie będzie miał dużego wpływu. Większy negatywny efekt może wystąpić w przypadku naszej sprzedaży do Niemiec, dla których Chiny są trzecim rynkiem eksportowym. Tutaj polskie przedsiębiorstwa, będące częścią łańcuchów dostaw niemieckich producentów, mogą odnotować spadek zamówień. A warto przypomnieć, że eksport do Niemiec to 28 proc. polskiego eksportu ogółem.

A co jeśli nie da się szybko zapanować nad koronawirusem?

W wariancie pesymistycznym, w którym epidemii koronawirusa nie uda się szybko opanować (a napływające informacje o jego pojawieniu się w Europie na to mogą wskazywać), konsekwencje dla światowego wzrostu gospodarczego, jak i międzynarodowego handlu, w tym również dla Polski, będą dużo bardziej ponure. Sama zaś skala negatywnego wpływu jest aktualnie trudna do oszacowania.

Ryzyko finansowania projektów firm rośnie…

Przy takim rozwoju sytuacji niezwykle istotne będzie podejście instytucji finansowych do zwiększonego ryzyka kredytowego i ich skłonność do finansowania przedsiębiorstw. Ewentualne ograniczenie apetytu na ryzyko może istotnie wpłynąć na wzrost niewypłacalności w kraju i za granicą.

CZYTAJ TAKŻE: Ubezpieczenia eksportowe nie są drogą fanaberią

Jak się przedstawiają najświeższe dane w tym zakresie?

Liczba niewypłacalności (postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych) wyniosła 91, czyli była o 12,3 proc. większa niż miesiąc wcześniej (81) i 2,2 proc. mniejsza niż przed rokiem (93). Suma niewypłacalności z ostatnich dwunastu miesięcy spadła w styczniu do 966. To o 2 przypadki mniej w porównaniu z grudniem.

A co z upadłościami?

W styczniu upadłość ogłosiły 62 firmy, a więc o 59 proc. więcej w porównaniu z grudniem 2019 i o 3,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Z kolei liczba ogłoszonych restrukturyzacji wyniosła 29. To tyle samo co przed rokiem i o 31 proc. mniej w skali miesiąca.

CZYTAJ TAKŻE: Pomoc dla polskich eksporterów współpracujących z brytyjskimi kontrahentami na rynkach trzecich

Epidemia koronawirusa zapewne odbija się już na transporcie i logistyce?

W transporcie i logistyce indeks upadłości utrzymuje się na podwyższonym poziomie. W styczniu wzrósł do 0,75 proc. z 0,72 proc. miesiąc wcześniej (rok temu wynosił 0,65 proc.). W przypadku wskaźnika rozpoczętych restrukturyzacji nastąpił spadek do 0,24 z 0,31 proc. w grudniu. Przed rokiem wskaźnik ten miał wartość 0,34 proc., a w maju 2019 r. było to nawet 0,48 proc. Firmy transportowe, podobnie jak inne sektory gospodarki, cierpią z powodu braku pracowników oraz innych czynników obniżających rentowność, m.in. wzrostu płac. Dodatkowym problemem są ewentualne obostrzenia dotyczące pracy kierowców za granicą. A teraz poważnym ryzykiem jest ewentualne osłabienie koniunktury w Europie w wyniku epidemii koronawirusa i wprowadzanych utrudnień w ruchu w celu powstrzymania jego ekspansji.

– rozmawiał Artur Osiecki

Materiał powstał we współpracy z KUKE

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Trendy żywnościowe w Chinach w 2020 r.

Znawcy chińskiego rynku żywnościowego nie mają wątpliwości, że również w 2020 r. w Chinach ...

Koronawirus. Co dalej z zasiłkiem opiekuńczym?

Na jakiej podstawie aktualnie rodzic może korzystać ze zwolnienia z pracy celem opieki nad ...

Tajemnica chińskich norm GB

Chiński rynek rolny, rolno-spożywczy i spożywczy regulują, obok norm o ustawowych, również specjalne normy ...

Mniej sprawozdawczości dla MŚP

Rzecznik MŚP proponuje zmiany w przepisach dotyczących ochrony środowiska z korzyścią dla przedsiębiorców z ...

Unia Europejska przyjmuje gros naszego eksportu

Przez piętnaście lat obecności Polski w Unii Europejskiej eksport naszych towarów rośnie nieprzerwanie poza ...

Nikt nie podpisze w UE umowy o wolnym handlu z Chinami

Chińczycy są bardziej zainteresowani ekspansją gospodarczą przez eksport niż importem żywności czy czegokolwiek innego ...