Oczeretiana: 60 proc. ukraińskiego eksportu trafia teraz do krajów UE

Przed rosyjską inwazją ukraiński eksport osiągnął rekordowy rezultat. Od wybuchu wojny zmalał jednak o 50 proc., a teraz znów odżywa – mówi Oksana Oczeretiana, członkini zarządu ukraińskiej Agencji Wsparcia Eksportu (Export Credit Agency Ukraine).

Publikacja: 29.03.2023 16:19

Oksana Oczeretiana, członkini zarządu ukraińskiej Agencji Wsparcia Eksportu (Export Credit Agency Uk

Oksana Oczeretiana, członkini zarządu ukraińskiej Agencji Wsparcia Eksportu (Export Credit Agency Ukraine)

Foto: ECA Ukraine

Jak wyglądał ukraiński eksport przed rosyjską inwazją?

Rok 2021 był rekordowy w naszym eksporcie. Łącznie ukraiński eksport osiągnął wartość 83 mld dolarów. Z czego większość była to oczywiście sprzedaż towarów, ale też 13 mld dolarów wyniósł eksport usług. Dużą ich część stanowiły usługi transportowe i IT. Również dwa pierwsze miesiące 2022 r. były rekordowe. Wzrost do analogicznego okresu z 2021 roku wynosił 35 proc. Oczywiście od marca 2022 r. wszystko to niestety zaczęło się drastycznie zmieniać na niekorzyść.

Gdzie głównie Ukraina eksportowała przed wybuchem wojny?

Oczywiście dużą część stanowił eksport do Unii Europejskiej, ale rozpatrywanej łącznie, jako całość. Zaś wewnątrz Unii nasz eksport trafiał przede wszystkim do: Polski, Niemiec i Włoch. Spośród pozaeuropejskich krajów głównym odbiorcą naszych towarów były Chiny. Był to bezapelacyjny lider jako osobny kraj. Ważny, choć stale zmniejszający się od 2014 roku, był też eksport do Rosji. Nadal była ona w dziesiątce naszych najważniejszych rynków eksportowych.

A jak wyglądała struktura towarowa?

Około 50-60 proc. towarów stanowiły surowce i towary nieprzetworzone, bez wartości dodanej, czyli zboża oraz produkty branży metalowej i hutniczej. Były też metale, materiały budowlane i maszyny. Wojna oczywiście wszystko to pozmieniała. Porównując do ostatniego przedwojennego roku, czyli 2021 eksport stanowił już tylko połowę wcześniejszej sprzedaży za granicę. Jednak i tak byłam zaskoczona, że to aż tyle, bo gdy zaczęła się wojna myślałam, że nasza praca nie będzie już nikomu potrzebna, eksport praktycznie stanie, a będzie dobrze jeżeli w ogóle Ukraina przetrwa. Po dwóch, trzech miesiącach przedsiębiorcy zauważyli jednak, że nadal jest popyt na nasze towary i usługi. To nas bardzo wzmocniło. Naszą spółkę założono cztery lata temu, ale faktycznie działamy od dwóch lat. Wtedy podpisaliśmy pierwszą polisę, ale wciąż przeszkadzały nam uwarunkowania prawne. Nie do końca pasowała nam nasza ustawa, mocno ograniczająca naszą działalność. Bank Światowy wskazywał z kolei, że powinniśmy mieć regulatora. I gdy zaczęła się wojna, to ministerstwo gospodarki zapytało nas co jest nam potrzebne, abyśmy zaczęli aktywniej działać. Wskazaliśmy na zmiany prawne przygotowane wspólnie z posłami. 24 lutego 2022 r. Rosja zaatakowała Ukrainę, a zmiany, o które prosiliśmy parlament przegłosował już miesiąc później, 24 marca 2022 r. Następnie zapytano nas co jeszcze jest nam potrzebne, na co odpowiedzieliśmy, że byłoby sensowne, aby nasza polisa obniżała ryzyko bankowe, aby banki mogły inaczej podchodzić do tworzenia rezerw. Po negocjacjach z bankiem centralnym od maja ub.r. nasza polisa może być wykorzystywana przez banki jako rodzaj zabezpieczenia. To nam bardzo pomogło. W czerwcu ub.r. uruchomiliśmy bardzo ważny produkt dla naszych eksporterów, bo według naszego badania 8 na 10 ukraińskich eksporterów ma problem z finansowaniem, z dostępem do kredytu. Wprowadziliśmy lekki produkt portfelowego ubezpieczenia kredytów bankowych. Było to bardzo ważne. Jako pierwsze dołączyły banki państwowe. Dzięki naszym wspólnym działaniom z bankami i resortem gospodarki udało się nam zabezpieczyć wolumen przyszłego eksportu na ponad 3 mld hrywien. W warunkach wojennych to ogromne osiągnięcie. Wsparliśmy w ten sposób ponad 40 kontraktów eksportowych. Firmy pozyskały kredyty i zrealizowały kontrakty eksportowe.

A teraz, ponad rok od rozpoczęcia wojny, jak wygląda ukraiński eksport?

W roku 2022 w porównaniu do roku 2021 nasz eksport spadł o 35 proc., ale w tej statystyce duży wpływ mają dwa pierwsze miesiące ub.r. Jeżeli porównamy tylko okres wojenny to spadek wynosi ok. 50 proc. Zmieniła się też oczywiście struktura towarowa naszego eksportu. Teraz większość stanowią zboża, które wysyłamy dzięki specjalnemu korytarzowi stworzonemu pod egidą ONZ. Natomiast bardzo mocno podupadły branża hutnicza, metalowa, produkcja maszyn i mebli. Jedyną branżą, która zanotowała w 2022 r. wzrost zagranicznej sprzedaży, był sektor IT.

A jak zmieniła się geografia ukraińskiego eksportu? Wiemy, że Polska stała się pierwszym partnerem handlowym Ukrainy.

Kierunki naszego eksportu też się mocno zmieniły. Chiny spadły z 1. na 4. miejsce. Ponad 60 proc. naszego eksportu trafia teraz do krajów UE, w tym nr 1 jest oczywiście Polska, nr 2 Rumunia, a potem Niemcy. Z krajów pozaunijnych można wymienić Turcję, Indie i Chiny.

Czytaj więcej

Polskie firmy mogą liczyć na ubezpieczenia kontraktów eksportowych z Ukrainą

Ukraińscy przedsiębiorcy dbają teraz bardziej o zabezpieczanie sprzedaży?

W ofercie produktowej największym zainteresowaniem cieszy się oczywiście ubezpieczenie kredytów, bo pomaga zdobyć finansowanie. Tym bardziej, że można to łączyć z rządowym programem kompensacji stawek. Nazywa się to 5-7-9. Państwo kompensuje różnice w stawkach do poziomu 5, 7 lub 9 proc. Do 14 marca b.r. eksporterzy mogli zaciągać kredyty z kompensacją nawet do 0. Wszyscy eksporterzy, którzy otrzymali kredyty w ub.r. według naszego programu, mieli te kredyty na stawce 0 proc. i pod zabezpieczenie naszej polisy, czyli na bardzo ulgowych warunkach.

Jak kształtują się ceny waszych polis?

Na czas wojny znacząco obniżyliśmy ceny naszych usług, aby wesprzeć naszych eksporterów. Ubezpieczenie kredytów cieszy się dużą popularnością. Ubezpieczenie należności, co jest standardowym produktem większości takich agencji jak nasza, dopiero zaczyna budzić zainteresowanie. Jak jeszcze przed wojną przychodziliśmy do naszych klientów, to oni mówili nam, że np. przez 30 lat eksportują bez nas, znają swoich dłużników, pracują na przedpłatach i pytali nas po co my właściwie jesteśmy. Teraz jednak to się pozmieniało, bo np. importerzy-dłużnicy nie chcą już pracować na warunkach przedpłaty albo chcą, aby towar przekroczył co najmniej granice Ukrainy i wtedy dopiero mogą się rozliczyć. Teraz kontrahenci chcą płacić na raty bądź z opóźnieniem. Poza tym w Ukrainie bardzo skurczył się rynek wewnętrzny. To jeden z największych problemów, na który wskazują nasi eksporterzy. Część firm, która wcześniej tego nie robiła, teraz chce zacząć działalność eksportową. W przypadku MŚP planuje to 22-28 proc. firm. A połowa to rozważa, bo rynku wewnętrznego już dla nich nie starczy.

Na ile handel z Ukrainą jest bezpieczny?

Z jednej strony eksportują firmy z zachodniej Ukrainy, ale pamiętajmy też, że to zależy od towaru. Przykładowo gdy mówimy o zbożu nie da się go eksportować z zaminowanych pól, nawet z zachodu kraju. Państwo wspiera oczywiście relokacje. I my jedną z takich relokacji z Zaporoża na Podkarpacie ubezpieczyliśmy.

A którędy przede wszystkim ukraińskie firmy wysyłają swe towary?

Różnie to się układa i też zależy od produktów. Bardzo pomocne są porty rumuńskie np. Konstanca. Jeśli działa korytarz zbożowy, to ziarno płynie statkami, bo nimi da się transportować najefektywniej. Wiele towarów trafia przez Polskę koleją i transportem samochodowym. Jednak transport jest wskazywany przez naszych eksporterów jako jeden z głównych problemów. Ciężko jest znaleźć ciężarówki i kierowców. Są problemy na granicach. Poza logistyką i finansowaniem problemem jest też certyfikacja towarów.

Importerzy ukraińskich towarów wykazują zrozumienie, gdy nie docierają one w umówionym terminie?

W tym zakresie panuje duże zrozumienie. Osobiście nie słyszałam, aby ktoś robił z tego wielki problem. To siła wyższa. Są oczywiście pewne obawy, choć największe były w pierwszych miesiącach wojny.

Współpracujecie z waszym polskim odpowiednikiem. Co jest przedmiotem współdziałania?

Chcemy korzystać z bogatych doświadczeń KUKE. Memorandum o współpracy mamy podpisane od dawna, ale przez pandemię i następnie wojnę niełatwo się było spotkać na żywo. Teraz jednak więzi te odnowiliśmy. KUKE zaprosiła mnie m.in. na szkolenie z szerokiej gamy rozwiązań, które możemy zaimplementować u siebie. Skupiamy się na ubezpieczeniach należności, ale rozmawiamy też o taryfach, ryzyku oraz inwestycjach. Współpracujemy również w ramach Unii Berneńskiej, czyli na forum agencji wsparcia eksportu z całego świata, mówiąc o problemach, ale i potrzebach mojego kraju. Wiemy, że procedowana jest nowelizacja ustawy pozwalająca KUKE na stworzenie programu umożliwiającego udział polskiego biznesu w odbudowie Ukrainy. Trzymamy za to kciuki. To może być pozytywny sygnał dla innych agencji wsparcia eksportu, aby zrobiły podobnie.

A na czym polega wasza współpraca z Kredobankiem należącym do PKO BP? 

Kredobank jest pierwszym prywatnym bankiem z zagranicznym kapitałem, który dołączył do naszego portfelowego ubezpieczenia. I z tego co wiem została już dodana tu pierwsza umowa. To powinno zachęcać inne prywatne banki do programu.

Jak może wyglądać najbliższa przyszłość ukraińskiego eksportu?

Myślę, że nasz eksport będzie rósł. Jako osoba mieszkająca w Kijowie widzę, że powstaje dużo nowych firm. Należy docenić naszych przedsiębiorców, że mimo bardzo trudnych warunków nie poddają się. Wielu zorientowanych dotychczas na rynek wewnętrzny kieruje się w stronę eksportu. Na Ukrainę wraca też coraz więcej osób, często z pomysłami podpatrzonymi w innych krajach. Niezwykle ważna jest też pomoc Polski i całego Zachodu. Chcemy zwiększać eksport, wzmacniając w ten sposób naszą gospodarkę. Szukamy przy tym różnych sposobów, m.in. czerpiąc z doświadczeń różnych krajów i agencji wsparcia eksportu.

Jak wyglądał ukraiński eksport przed rosyjską inwazją?

Rok 2021 był rekordowy w naszym eksporcie. Łącznie ukraiński eksport osiągnął wartość 83 mld dolarów. Z czego większość była to oczywiście sprzedaż towarów, ale też 13 mld dolarów wyniósł eksport usług. Dużą ich część stanowiły usługi transportowe i IT. Również dwa pierwsze miesiące 2022 r. były rekordowe. Wzrost do analogicznego okresu z 2021 roku wynosił 35 proc. Oczywiście od marca 2022 r. wszystko to niestety zaczęło się drastycznie zmieniać na niekorzyść.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wsparcie Ekspansji
KUKE i CaixaBank wesprą razem polskich eksporterów
Wsparcie Ekspansji
Poznań też z biurem regionalnym PAIH
Wsparcie Ekspansji
Jak odzyskać należności od brytyjskich kontrahentów?
Wsparcie Ekspansji
Nowe ryzyka w handlu z Ukrainą można zabezpieczyć
Wsparcie Ekspansji
Już tuzin biur PAIH w regionach. Dwunaste powstało w Rzeszowie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy