Pierwszy rok pandemii SARS-Cov-2 wywołał reakcję szokową w globalnym biznesie oraz w handlu. Do dziś wiele branż nie może się wygrzebać z zastoju, a wychodzenie z niego jest jednocześnie wchodzeniem w nowe realia kosztowe, spedycyjne i kontaktów biznesowych.

Hongkong, który jest globalnym hubem biznesu i handlu szybko postawił na hybrydowość targów smart fair, czyli inteligentnych targów ze szczególnym ukierunkowaniem i wsparciem dla małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP). Z tego rozwiązania zaczęły korzystać polskie firmy.

Targi hybrydowe, czyli zmiana na plus

Jak pokazało życie decyzja o prowadzeniu w Hongkongu podczas pandemii SARS-Cov-2 mieszanego (hybrydowego) systemu handlowo-biznesowego była słuszna. W pierwszej połowie 2021 roku realny PKB Hongkongu wzrósł rok do roku o 7,8 proc. Całkowity eksport towarów w drugim kwartale br., w ujęciu rok do roku, zwiększył się realnie o 20,2 proc. Nawet budowa trzeciego pasa startowego na międzynarodowym lotnisku w Hongkongu nie została wstrzymana, pomimo początkowego zamknięcia kraju, a następnie ograniczenia transportu lotniczego. W rezultacie nowa zdolność operacyjna lotniska – jak zapewniają władze Hongkongu – ruszy zgodnie z planem w przyszłym roku, co pozwoli na obsługę 120 mln pasażerów rocznie i przeładunku cargo 10 mln ton rocznie.

Jak wyjaśniła Winsome Chan, dyrektor Rady Rozwoju Handlu Hongkongu (HKTDC) na Niemcy i Europę Środkową, Hongkong wskutek pandemii jest obecnie bardziej, niż był dotychczas, zaangażowany w międzynarodową promocję biznesu i handlu. Poza tym wszystkie firmy, niezależnie do tego, czy są wielkie, duże czy małe, muszą być na bieżąco z nowymi produktami i technologiami, najnowszymi trendami w rozwoju przemysłu. Pandemia pokazała, że możliwości operacyjne w czasie kryzysu wielkich przedsiębiorstw w porównaniu z MŚP są większe i o wiele łatwiejsze w realizacji. Z drugiej strony, jak zaznaczyła Chan, małe i średnie firmy nie są na straconej pozycji i nie potrzebują dużej i skomplikowanej pomocy, ale właściwych narzędzi.

Czytaj więcej

Wielkie targi w Chinach przenoszą się do sieci

– Podczas gdy duże firmy mają więcej zasobów na marketing, badania i rozwój, to MŚP mogą skorzystać z formatu hybrydowego, obecnie najbardziej wydajnego i ekonomicznego sposobu wglądu w rynek i zapoznania się z nowymi ideami i pomysłami, po to, aby poznać nowych dostawców oraz poszerzyć swoje możliwości, i aby pozostać na szczycie rynku – powiedziała Winsome Chan.

Uczestnictwo online w targach było znane przed epidemią, ale nikt nie patrzył na ten sposób udziału jak to jest postrzegane obecnie. Pandemia nadała temu nowy wymiar, bo okoliczności wymusiły dodanie nowych narzędzi np. z zakresu sztucznej inteligencji.

– Pandemia zmusza nas wszystkich do nieszablonowego myślenia, aby wymyślać nowe pomysły, aby dostosować się do ciągle zmieniającego się środowiska – podkreśliła Chan. - Format hybrydowy zapewnia kupującym i sprzedającym dużą elastyczność w angażowaniu się w spotkania online – dodała.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Polskie firmy testują udział w targach hybrydowych

Są już polskie firmy, które przetestowały hongkoński model hybrydowy. Stało się to podczas targów Food Expo, które odbyły się w sierpniu br., ale nie tylko z tej okazji.

– Dobrym przykładem koncepcji smart fair był Pawilon Polski na tegorocznych targach HKTDC International Food Expo odbywających się w Hongkongu. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Konsulat Generalny RP w Hongkongu wspólnie zorganizowały stoisko informacyjno-promocyjne pod hasłem „Polska smakuje”, promujące polskie produkty rolno-spożywcze. Pomimo ograniczeń w podróżowaniu polskie firmy wysłały swoich lokalnych przedstawicieli, aby fizycznie spotykali się z klientami. Jednocześnie zorganizowano wirtualne spotkania biznesowe. Nowy format hybrydowy pozwolił polskim wystawcom połączyć się z kupcami z Hongkongu poprzez wirtualne spotkania – wyjaśniła Winsome Chan.

Z takiej okazji skorzystała spółka Bio Poland, producent żywności ekologicznej. - Pierwsze dwa lata, 2018-2019, uczestniczyliśmy w targach stacjonarnie. Wejście na ten rynek zajęło nam dwa lata. Poznaliśmy kilku dystrybutorów, z którymi toczyliśmy rozmowy i w rezultacie wybraliśmy naszego głównego partnera, który zamówił najpierw małe, a następnie już duże partie produktów. Tak naprawdę weszliśmy na rynek w najtrudniejszym roku, czyli w 2020, kiedy zaczęła się pandemia – mówi Marcin Kozubski, partner zarządzający w spółce Bio Poland. Jak wyjaśnia format mieszany targów nie odstraszył jego firmy od zaprezentowania oferty. Podkreślił, że ryzyko jest wpisane w biznes i trzeba działać w każdych okolicznościach.

– W zeszłym roku z powodu pandemii targi się nie odbyły. Tymczasem zaczęliśmy już intensywnie eksportować do Hongkongu. W br. targi w Hongkongu odbyły się w formie hybrydowej. Dla nas było to o tyle dobre, że mamy już od roku na miejscu lokalnego partnera, więc nie musieliśmy uczestniczyć fizycznie i być na miejscu. To pracownicy naszego partnera byli na stoisku i odpowiadali na pytania klientów. Dla nas taka forma, w czasie pandemii, była super. Oczywiście były też spotkania online organizowane przez targi, w których uczestniczyliśmy z Polski – powiedział Marcin Kozubski.

Czytaj więcej

Nowe chińskie przepisy dotyczą też polskich eksporterów mięsa.
Polski eksport żywności do Chin zagrożony. Eksporterzy muszą szybko działać

Hybrydowa forma nie była nowością dla innej polskiej firmy z sektora MŚP. Spółka Newtrition to producent proteinowej żywności, która od 2018 roku próbuje na stałe zaistnieć na hongkońskim rynku.

  Te targi nie były dla nas pierwszymi targami internetowymi. Takie doświadczenie zdobyliśmy już wcześniej. Jeśli chodzi o targi w Hongkongu to rzeczywiście wysłaliśmy próbki, opisy i obrazki naszych produktów oraz katalog. Na stoisku były nasze najlepsze produkty – kuleczki kokosowe, które, jak wiemy z doświadczenia, przyciągają największą uwagę klientów – powiedziała Anna Kozłowska-Rorat, wspólnik w Newtrition.

Jak podkreśliła, choć spółka nie ma jeszcze w Hongkongu swojego przedstawiciela, to nie zniechęciło ich to do działania, bo credo biznesowe firmy to "zawsze próbować".

– W efekcie zostaliśmy mile zaskoczeni. Wiedzieliśmy, że mamy jedno spotkanie online. Tymczasem z tego jednego spotkania zrobiło się dziewięć, więc tak naprawdę dostaliśmy dziewięć szans, aby zaistnieć na rynku w Hongkongu i nie tylko tam. Na liście moich spotkań znalazły się: duża sieć handlowa z Tajlandii, z którą obecnie rozmawiamy, dwie firmy z Chin kontynentalnych (jeden dystrybutor i jeden przedstawiciel mniejszej sieci handlowej). Mieliśmy także spotkania z czterema dystrybutorami z Hongkongu. Z jednym utrzymujemy nadal kontakt, rozmawiamy. W efekcie zdobyliśmy dwa kontakty: tajlandzki i hongkoński i z nimi prowadzimy rozmowy. Wiemy, że trzeba ogromnej cierpliwości – powiedziała Anna Kozłowska-Rorat.

Nie tylko żywność

Inna firma - Manta, zajmująca się sprowadzaniem i dystrybucją z Chin sprzętu RTV, AGD oraz IT również korzysta z modelu hybrydowego.

– Od ponad półtora roku z wiadomych powodów nie uczestniczymy w targach jako gość. Pandemia postawiła nas przed wyzwaniem. Radzimy sobie poprzez wirtualne targi – mówi Bartek Czub, product manager w Manta SA. – Od kilkunastu lat nasza firma uczestniczy we wszystkich targach w Hongkongu związanych z produktami przemysłowymi. Do wybuchu pandemii zawsze po targach jeździliśmy z szefem do Kantonu i na wizytację fabryk. Rzeczywiście tego nam brakuje, ale ten rodzaj wirtualnej komunikacji poprzez platformę targów to jest bardzo fajna rzecz – podkreśla Bartek Czub.

Na pytanie, czy w przyszłości hybrydowa forma targów w Hongkongu utrzyma się Winsome Chan odpowiedziała, że ten trend wydaje się być krótkoterminowy, gdyż wiele firm naprawdę nie może się doczekać chwili, gdy będą mogły fizycznie wziąć udział w targach, ale jak wyjaśniła w sumie zdecydują o tym przedsiębiorcy. - Jeśli małe i średnie przedsiębiorstwa powiedzą nam, że chcą połączenia targów fizycznych i internetowych, to będziemy kontynuować format hybrydowy – zapowiada Winsome Chan.