Zgodnie z art. 100 § 1 Kodeksu pracy (k.p.) jednym z podstawowych obowiązków pracownika jest sumienne i staranne wykonywanie swoich obowiązków oraz stosowanie się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę.

Polecenie pracodawcy

Polecenie pracodawcy musi zatem cechować się następującymi przymiotami:

·       pozostawać w związku z wykonywaną przez pracownika pracą;

·       nie może być sprzeczne z przepisami powszechnie obowiązującego prawa;

·       nie może być sprzeczne z treścią umowy o pracę.

Powierzenie innej pracy

Należy także zaznaczyć, iż na podstawie art. 42 § 4 k.p., w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy, może on powierzyć pracownikowi inną pracę, jednak pod pewnymi warunkami. Może być to inna praca, niż ta określona w umowie o pracę, przydzielona na okres nieprzekraczający 3 miesięcy w roku kalendarzowym, jeżeli nie powoduje ona obniżenia wynagrodzenia i odpowiada kwalifikacjom pracownika.

Odmowa przez pracownika wykonania polecenia

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Odmowa wykonania polecenia służbowego przez pracownika może nastąpić w sytuacji gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika, albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom. Pracownik w takiej sytuacji ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Powstrzymanie się od wykonywania pracy może nastąpić wyłącznie w przypadku łącznego wystąpienia przesłanek określonych w art. 210 § 1 k.p., tj. warunki pracy nie odpowiadają bezpieczeństwu i higienie pracy oraz warunki te stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika (zob. wyrok Sądu Najwyższego – Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z 11 maja 2006 r., sygn. I PK 191/05).

Odmowa z powodu COVID-19 - niestety obawa to za mało

Biorąc pod uwagę przedstawione stanowisko, sama obawa pracownika związana z panującą epidemią COVID-19 nie może stanowić samoistnej przyczyny odmowy świadczenia pracy bądź wykonywania poleceń służbowych. Zagrożenie dla życia i zdrowia, o którym mowa powyżej, musi być zagrożeniem realnym i obiektywnie sprawdzalnym, a nie potencjalnym, opartym na strachu czy zbiorowej panice ani takim, gdzie zagrożenie byłoby jedynie pośrednie.

Czytaj więcej

Jedyną możliwością nieodpłatnego sprawdzenia potencjalnego kandydata na określone stanowisko pracy j
Czy kodeks pracy przewiduje możliwość nieodpłatnych godzin próbnych?

Ocena, czy warunki pracy stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika powinna być dokonywana przy użyciu kryterium obiektywnego. W sytuacji, gdy pracodawca zapewnia pracownikom środki ochrony osobistej, jednorazowe rękawiczki lub płyn do dezynfekcji oraz zapewnia odległość między stanowiskami pracy wynoszącą co najmniej 1,5 m (chyba, że jest to niemożliwe ze względu na charakter działalności wykonywanej w danym zakładzie pracy, a zakład ten zapewnia środki ochrony osobistej związane ze zwalczaniem epidemii), brak będzie uzasadnionych podstaw do odmowy świadczenia pracy przez pracownika lub odmowy wykonania polecenia służbowego powołując się na zagrożenie wynikające ze stanu epidemii COVID-19.

Konsekwencje niezasadnej odmowy

Pracownik, odmawiając wykonania polecenia służbowego, nie mając ku temu podstaw, naraża się na odpowiedzialność porządkową w postaci upomnienia lub nagany. Działanie takie może być także zakwalifikowane jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, bowiem świadome łamanie i niewykonywanie poleceń przełożonych kwalifikowane jest jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (zob. wyrok Sądu Najwyższego – Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 11 marca 2020 r., sygn. akt. III PK 24/19).

Adam Domagała z MGM Kancelarii Radców Prawnych Mirosławski, Galos, Mozes w Sosnowcu. Kancelaria jest zrzeszona w sieci Kancelarie RP działającej pod patronatem dziennika „Rzeczpospolita”.