Tego brakowało co czwartemu badanemu, a co piąta osoba nie wiedziała, jakie zadania ma realizować w okresie próbnym, a nawet jakie cele biznesowe ma jej nowy pracodawca – wynika z badań firmy Gamfi.

Sytuacja jest zatrważająca, bo brak dostępu do szefa i niejasne obowiązki to rzeczywistość pracowników w nowych firmach. Raport Gamfi wskazuje, że aż ponad połowa rozpoczynających pracę Polaków nie miała okazji poznać i współpracować z przełożonym w pierwszych dniach swojej przygody z nowym pracodawcą. A to szef najczęściej zapoznaje przecież pracownika z nową organizacją. Nic dziwnego więc, że co czwarty ankietowany nie znał zadań, jakie powinien wykonywać.

Czytaj więcej

Pacujemy najdłużej w UE, a Niemcy najkrócej.
Polacy to unijni pracusie. Pracujemy najdłużej w całej Unii Europejskiej

Co gorsza, w procesie wdrożenia rzadko też bierze udział sam dział HR. Tylko 7 proc. osób odnotowało obecność przedstawiciela tego działu w onboardingu. 27 proc. badanych było wprowadzanych w nową firmę przez członków przyszłego zespołu. - Wyniki wskazują na rozproszenie odpowiedzialności w procesie wdrożenia. HR odpowiada z reguły za pierwszy dzień-dwa onboardingu, co z perspektywy pracownika jest raczej powitaniem w firmie niż faktycznym wdrożeniem. Za przygotowanie do efektywnej pracy powinien odpowiadać przełożony, ale ten - przeciążony bieżącymi obowiązkami - po prostu nie ma na to czasu. W efekcie pracownik wdraża się do nowej pracy korzystając z pomocy współpracowników i kolegów z innych zespołów - tłumaczy Adrian Witkowski, prezes Gamfi.

Paradoksalnie osoby pracujące zdalnie częściej miały do czynienia z przełożonym w procesie onboardingu (56 proc.) niż pracujące w modelu hybrydowym (44 proc.) i stacjonarnie (47 proc.). Częściej wdrażane były też w nową organizację przez przedstawicieli działów HR.