Od dziś (9 czerwca 2022 r.) startuje nabór polskich firm zainteresowanych wznowieniem eksportu i udziałem w odbudowie Ukrainy. To projekt Ministerstwa Rozwoju i Technologii, który zakłada współpracę z biznesem. Operatorem programu jest podległa resortowi rozwoju Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH).

- Już na ten moment odbudowa Ukrainy będzie wymagała nakładu co najmniej 500-600 mld dolarów. Wartość ta ciągle wzrasta wraz z dalszymi działaniami zbrojnymi. Mimo tak wielkiej tragedii staramy się patrzeć w przód. Chcemy by polscy przedsiębiorcy byli gotowi do wznowienia eksportu i odbudowy Ukrainy, gdy tylko będzie to możliwe. Zachęcam do rejestracji na stronie PAiH zainteresowane współpracą firmy - mówi Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii.

Od konsultacji do odbudowy

Najpierw ma powstać baza polskich przedsiębiorców, którzy są, czy też będą w przyszłości, zainteresowani powrotem (w 2021 r. na Ukrainę eksportowało swe produkty i usługi 3274 polskich firm) lub wejściem na rynek ukraiński. Baza ta w dalszej kolejności trafi do strony ukraińskiej. Wszyscy zainteresowani przedsiębiorcy mogą wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie PAiH. Drugi krok to wspólne konsultacje branżowe instytucji publicznych z biznesem. W ich ramach mają powstać narzędzia, dzięki którym rodzime firmy otrzymają pomoc niezbędną w funkcjonowaniu na rynku ukraińskim. Obszary wsparcia, w ramach których firmy mają otrzymać pomoc to:

·         finanse,

·         ubezpieczenia,

·         kwestie prawne,

·         wsparcie organizacyjne.

- W pierwszej fazie polscy przedsiębiorcy wezmą udział w konsultacjach mających na celu wspólne stworzenie założeń projektu. Takie rozwiązanie pozwoli wsłuchać się w głos polskich przedsiębiorców  i w przyszłości zapewni firmom wsparcie w bezpiecznym rozwoju handlu i działaniu na rzecz odbudowy Ukrainy. Dzięki takiemu rozwiązaniu, gdy sytuacja w Ukrainie się ustabilizuje będzie można przeprowadzić działania w oparciu o gotowe, wypracowane wcześniej rozwiązania – mówi Krzysztof Drynda, prezes PAIH.

Które firmy mogą wziąć udział w projekcie?

Wszystkie polskie firmy, które nie współpracują z rosyjskimi i białoruskimi podmiotami objętymi sankcjami i spełniają pozostałe kryteria zawarte w formularzu zgłoszeniowym. W pierwszej kolejności PAIH zaprasza firmy z kluczowych dla odbudowy Ukrainy sektorów tj. branży budowlanej, medycznej, transportowej i logistycznej, rolniczej, spożywczej i FMCG, a także motoryzacyjnej i środków transportu oraz maszynowej i IT/ICT.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Czytaj więcej

Sokal: Polskie firmy relokują się z Ukrainy, ale też zdobywają świat, w tym USA

Od czerwca zgłoszenia, od sierpnia konsultacje

Do programu można się już zgłaszać, a 1 sierpnia br. wystartują wspólne konsultacje branżowe. Podczas ich trwania eksperci rządowi i sami przedsiębiorcy mają zdiagnozować problemy i potrzeby konkretnych sektorów i branż. Z kolei sama realizacja działań związanych z odbudową Ukrainy nastąpi dopiero wtedy gdy sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów się ustabilizuje.

Waldemar Buda, pytany w ostatnim wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" jaki może być polski udział w odbudowie Ukrainy odpowiedział tak:

"Chcemy uczestniczyć w odbudowie Ukrainy. Musimy się do tego przygotować, traktować to jako nowy kierunek eksportowy, ale też jako zawiązanie ścisłych relacji gospodarczych z krajem, który po wojnie populacją będzie zbliżony do nas i kooperacja naszych dwóch państw może przynieść tylko pozytywne efekty. Liczymy na to, że wielu Ukraińców u nas zostanie co poprawi nasz rynek pracy. Przecież rok temu nasi rolnicy wyczekiwali pracowników z Ukrainy, bo obawiali się, że nie zbiorą sezonowych zbiorów. Czekamy też na ukraińskich kierowców, którzy jeździli w polskich firmach transportowych. Te ręce do pracy są naprawdę potrzebne, nie będzie również nam łatwo w wielu branżach i bez naszych sąsiadów sobie nie poradzimy. Musimy stworzyć przyjazne mechanizmy.

Natomiast co do samych inwestycji to jako kraj będziemy promować inwestycje prywatne polskiego kapitału. Oczywiście możemy pomagać, zachęcić spółki Skarbu Państwa, aby tam inwestowały, ale tak naprawdę musimy stworzyć warunki wejścia dla naszych firm. I to nasza rola, aby rzeczywiście to zrobić. Po pierwsze, będą na pewno obawy czy stabilność, która się na Ukrainie pojawi będzie na tyle trwała, aby można było tam zaryzykować i zainwestować. Bardzo potrzebne będą ubezpieczenia, gwarancje i asekuracja. Dzisiaj w zasadzie ubezpieczyciele wyłączyli z oferty transakcje z elementem ukraińskim tzn. towarowym czy geograficznym. Nikt nie chce tam ubezpieczać. Musimy więc stworzyć pakiet ubezpieczeń i gwarancji, zajmuje się tym Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE). Chcemy zwielokrotnić budżet Korporacji, aby możliwa była asekuracja naszego biznesu, który się tam pojawi."

Czytaj więcej

Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii: Możemy dostać w tym roku 4,2 mld euro

A zapytany o to czy polskie firmy będą miały gwarancje wyboru przy kontraktach np. na odbudowę dróg szef resortu rozwoju i technologii odpowiedział tak:

"Mam wrażenie, że mamy to zapewnione. Po pierwsze, ukraińskie firmy nie będą miały niestety potencjału, aby robić to samodzielnie. Po drugie, my poprzez pomoc humanitarną, imigracyjną i wojskową daliśmy sobie taki kredyt zaufania, że wzajemnie sobie ufamy. W biznesie jest to niezwykle ważne. Na Ukrainie często było tak, że coś nie szło, choć nie było wiadomo dlaczego.

A zatrzymał to jeden urzędnik. Miesiącami się to wyjaśniało, ale teraz tego nie będzie. Poza tym spójrzmy jak są tam odbierani Niemcy. Gdzie się nie rozmawia to mowa o hełmach z Niemiec. Niechęć do tego, aby na odbudowie Ukrainy skorzystały niemieckie firmy jest duża. Jesteśmy naturalnym partnerem. Polskie firmy będą prawdopodobnie na Ukrainie dedykowanymi inwestorami."