Czas Ankary w Azji Centralnej? Co z Warszawą?

Globalny kryzys gospodarczy spowodowany pandemią a następnie agresją Rosji na Ukrainę odbił się negatywnie na gospodarkach państwa Azji Centralnej. Chce to wykorzystać Turcja, która może być mocnym konkurentem Polski podczas odbudowy Ukrainy.

Publikacja: 30.06.2023 01:01

Wieża ATA w Ankarze.

Wieża ATA w Ankarze.

Foto: Adobe Stock

Część ekspertów, w tym m.in. Janusz Władyczak, prezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) przewiduje, że polskim przedsiębiorcom przyjdzie ostro konkurować z firmami tureckimi podczas odbudowy Ukrainy z powojennych zniszczeń.

- Dla nas jako głównych wykonawców poważną konkurencją będą zapewne firmy tureckie. Mają one bardzo duże moce przerobowe, były już na rynku ukraińskim od lat. Dużo tam budowały, mają dobre rozeznanie, nie boją się ryzyka. Jeśli więc to one tam wejdą to zapewne pozbędą się naszych dostawców. Dostawy zapewnią sobie z Turcji, a nie z rynku polskiego – tłumaczy szef KUKE.

Czytaj więcej

W poszukiwaniu alternatywnych szlaków dystrybucji pomiędzy Azją a Europą

Jednocześnie, w efekcie rosyjskiej agresji na Ukrainę, Turcja stała się jednym z głównych pozaunijnych kierunków ukraińskiego eksportu. Turcja mając mocną pozycję wyjściową na rynku ukraińskim stara się też wzmocnić swą obecność gospodarczą w krajach Azji Środkowej, które Polsce zdają się aktualnie umykać z pola widzenia, choć jeszcze kilka lat temu, w szczególności po Światowej Wystawie EXPO w Astanie w 2017 roku, zapowiadano mocny rozwój dwustronnych relacji gospodarczych pomiędzy Polską a Kazachstanem będącym liderem rozwoju w regionie Azji Centralnej.

Organizacja Państw Turkijskich

W kontekście polskiej obecności gospodarczej w Azji Środkowej warto więc zwrócić uwagę na kształtujący się nowy regionalny system gospodarczy „naczyń połączonych”, których fundamentem jest właśnie Turcja. Chodzi o Organizację Państw Turkijskich (OPT), której członkami są: Azerbejdżan, Kazachstan, Kirgistan, Turcja i Uzbekistan, a obserwatorami Turkmenistan i tu uwaga - kraj członkowski Unii Europejskiej - Węgry. Relatywnie duża i silna, pomimo problemów z inflacją, gospodarka turecka stała się od wybuchu wojny atrakcyjnym obszarem dla środkowoazjatyckich firm. Z kolei dla Ankary to wyjątkowa okazja do wzmocnienia jej pozycji w tym ważnym regionie świata i zaistnienia jako kluczowy partner w handlu interkontynentalnym. Choć u podstaw OPT leżą kwestie wspólnoty kulturowej, etnicznej i historycznej to nic przecież nie stoi na przeszkodzie, aby rozwijać te relacje o nowe obszary, w tym współpracę gospodarczą.

Budapeszt działa, Warszawa śpi

Bez wątpienia OPT trudno uznać za organizację dojrzałą politycznie i gospodarczo zunifikowaną, to jednak nie należy lekceważyć jej potencjału w tych obszarach. Oprócz dynamicznego wznowienia prac nad zwiększeniem przepustowości i skróceniem czasu transportu przez tzw. Korytarz Środkowy (Trans-International Transport Route – TITR), pojawiły się pierwsze inicjatywy ułatwiające obrót towarowy pomiędzy krajami członkowskimi OPT. Na razie ich zakres i zasięg geograficzny jest ograniczony poprzez umowy bilateralne, a nie multilateralne w ramach OPT, ale dalszy rozwój jest tylko kwestią czasu

Czytaj więcej

Czy Korytarz Środkowy będzie remedium na problemy dystrybucyjne? Co z Polską?

Przykładem jest choćby decyzja Ankary o obniżeniu ceł nawet do stawki zerowej na część uzbeckich produktów w ramach Umowy o Preferencjach Handlowych. Dotyczy to przede wszystkim produktów żywnościowych, warzyw i owoców, ale jest to kolejny krok na drodze tworzenia rynku wewnętrznego w ramach OPT. Pojawienie się nowego gracza na styku Azji i Europy wykorzystał już Budapeszt, który dostrzegł swoją szansę na wzmocnienie w ten sposób pozycji Węgier w Europie. Chyba najwyższy czas, aby i Warszawa się obudziła i zaczęła aktywnie działać na rzecz włączenia Polski w nową strukturę handlową i dystrybucyjną.

Zwłaszcza ten drugi obszar działalności gospodarczej jest istotny z punktu widzenia transportu towarów między Azją a Europą. Osiągnięcie pełnej przepustowości Korytarza Środkowego będzie oznaczać ograniczenie roli Polski jako kraju tranzytowego. Choć obecnie zdolność przesyłowa tej drogi dystrybucji stanowi zaledwie ok. 10 proc. zdolności Korytarza Północnego, to w powiązaniu z blokadami transportowymi na granicy polsko-białoruskiej sprawia, że sytuacja polskich firm transportowych staje się co najmniej trudna ekonomicznie. Aby uniknąć postępującej marginalizacji Polski w procesie interkontynentalnej wymiany dóbr należałoby jak najszybciej rozpocząć rozmowy z Węgrami i Czechami o stworzeniu „korytarza wyszechradzkiego”. Dodatkowo, warto podjąć współpracę z Kazachstanem, dla którego Polska wciąż jest kluczowym partnerem w procesie wymiany handlowej z UE. Astana cały czas pozostaje otwarta na zacieśnianie relacji z Warszawą, czego potwierdzeniem jest dyplomatyczna aktywność przedstawicieli kazachskiego rządu w Polsce.

Część ekspertów, w tym m.in. Janusz Władyczak, prezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) przewiduje, że polskim przedsiębiorcom przyjdzie ostro konkurować z firmami tureckimi podczas odbudowy Ukrainy z powojennych zniszczeń.

- Dla nas jako głównych wykonawców poważną konkurencją będą zapewne firmy tureckie. Mają one bardzo duże moce przerobowe, były już na rynku ukraińskim od lat. Dużo tam budowały, mają dobre rozeznanie, nie boją się ryzyka. Jeśli więc to one tam wejdą to zapewne pozbędą się naszych dostawców. Dostawy zapewnią sobie z Turcji, a nie z rynku polskiego – tłumaczy szef KUKE.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Azja centralna
Kazachstan inwestuje w Korytarz Środkowy i szuka partnerów w Europie
Azja centralna
Kazachstan to nie tylko surowce, to również nowoczesne usługi finansowe
Azja centralna
Rok 2024 może stać się okresem nowego otwarcia w relacjach Polski z Uzbekistanem
Azja centralna
Kazachstan pokazuje jak dbać o małych i średnich inwestorów
Azja centralna
Czy wyniki ekonomiczne uzbeckiej gospodarki przyciągną inwestorów?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?