Jak wynika z ostatnich badań ośrodka Pew Research Center, dobrobyt materialny jest wiodącym źródłem sensu życia respondentów z Korei Południowej. Jednocześnie Koreańczycy są społeczeństwem wysoce zorientowanym na wspólnotę. Otoczenie i jego ocena ma ogromny wpływ na zachowanie jednostek. Dlatego południowokoreańscy konsumenci tak bardzo starają się upodabniać do siebie. Podobny wygląd i zachowanie dają im poczucie akceptacji i bycia częścią grupy. Nie jest więc przypadkiem, że będąc w Korei Południowej na drogach zaobserwujemy głównie samochody w kilku standardowych kolorach, tj. czarnym, białym i srebrnym. Wyjątek stanowią pomarańczowe taksówki. Każdy inny kolor będzie wyróżniał się, co dla Koreańczyków może wiązać się z poczuciem wykluczenia.

Zanim zdecydujemy się na sprzedaż naszego produktu do tego kraju, warto upewnić się, czy jego format, kolor, bądź stylistyka nie będą uchodziły w Korei Południowej za zbyt ekstrawaganckie. W takim przypadku możemy z dużym prawdopodobieństwem spotkać się z odrzuceniem ze strony tamtejszych konsumentów.

Kanały dotarcia do klientów, czyli co to jest Kakao, Naver czy Hwahae

W Korei Południowej ogromny wpływ na konsumentów mają liderzy opinii, także ci w mediach społecznościowych, zwani influencerami. Koreanki i Koreańczycy uwielbiają wpisywać się w aktualnie obowiązujące trendy. Wraz z pojawieniem się mody można zakładać, że nowe zjawisko zakupowe rozpowszechni się wśród przeważającej części konsumentów, w szczególności tych młodszych. Warto także zdawać sobie sprawę z dynamiki trendów. Te mogą zmieniać się nawet w przeciągu tygodni.

Czytaj więcej

Mąkę i mrożone owoce można eksportować z Polski do Chin

Duże wpływ na decyzje zakupowe Koreańczyków mają także opinie i recenzje innych kupujących. Wykorzystując media społecznościowe i platformy, takie jak Kakao czy Naver, południowokoreańscy konsumenci wymieniają się swoimi doświadczeniami, zasięgają informacji, czy szukają porad o produktach i usługach. W przypadku pewnych kategorii produktów, istnieją także dedykowane aplikacje, jak np. Hwahae pozwalająca na sprawdzanie jakości składników kosmetyków. Dlatego tak ważne jest, aby dbać o jakość obsługi koreańskich konsumentów, w tym dostarczanie im w szybki sposób informacji o produkcie w oczekiwanym przez nich kanale dystrybucji. Zawiedzenie ich oczekiwań może spotkać się z krytyką, która w mgnieniu oka przedrze się do sieci.

Gdzie kupują Koreańczycy?

Na pierwszy rzut oka kanały sprzedaży w Korei Południowej nie różnią się wiele od tych w Polsce. Możemy zaobserwować tam: hipermarkety, supermarkety, sklepy z kategorii convenience czy wszechobecny e-commerce.  Znacząco różni się jednak udział tych sklepów w rynku. Zgodnie z danymi południowokoreańskiego Ministerstwa Handlu, Przemysłu i Energii w 2020 r. rynek wirtualny odpowiadał za 46 proc. sprzedaży detalicznej w tym kraju. Dla porównania według PwC w tym samym okresie w Polsce było to rekordowe 14 proc.

Zakupy z dostawą do domu są dla Koreanek i Koreańczyków niezwykle ważne.  Nie ograniczają się jedynie do zakupów przez internet. Jak przyznaje Lidia Ziaja, szefowa eksportu firmy Ziaja, sprzedaż poprzez kanały telewizyjne jest także bardzo popularna w Korei Południowej. To jedyny kraj na świecie, w którym kosmetyki tej marki można kupić właśnie w ten sposób. Według danych ośrodka badawczego KISDI (Korea Information Society Development Institute) jeszcze do niedawna liczba transakcji za pomocą kanałów telewizyjnych przewyższała te wykonywane online.

Korea Południowa to jeden z największych na świecie rynków e-commerce, co wynika między innymi z wysokiego usieciowienia tamtejszego społeczeństwa wyposażonego w ultraszybki internet. Kluczowym środkiem pozyskiwania informacji, dokonywania zakupów i płatności są smartfony. Eksportując do Korei Południowej niezwykle przydatne jest więc przygotowanie stron internetowych i profili w mediach społecznościowych w języku koreańskim, które pozwolą tamtejszym konsumentom na zdobycie najważniejszych informacji o naszych produktach na urządzeniach mobilnych.

W Korei wielu konsumentów kieruje się… nosem

Ważną rolę w tym kraju wciąż odgrywają targowiska, które stanowią przestrzeń handlu odzieżą, wyposażeniem domowym i żywnością. Znajdziemy je też w środku wielkich metropolii, jak Namdaemun czy Gwangjang w Seulu (na zdjęciu poniżej).

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ
Jedna z alejek na targowisku Gwangjang w Seulu.

Jedna z alejek na targowisku Gwangjang w Seulu.

Lewis Tse Pui Lung

Choć targowiska te nie pełnią już tak ważnej roli handlowej jak kiedyś, a dziś mają może nawet większą wartość sentymentalną i turystyczną, to ich klimat wciąż żyje w południowokoreańskich supermarketach.

Czytaj więcej

Rynki pozaeuropejskie szansą na dywersyfikację eksportu

Koreańczycy przyzwyczajeni są do kupowania owoców morza, a także mięsa i ryb na targach, gdzie towar znajduje się na powietrzu. Oznacza to, że każdy z produktów znajduje się w zasięgu nosa kupujących, a jak często mawiają znajomi Koreańczycy, mają oni niezwykle wyczulony zmysł węchu. O kupnie świeżej żywności decydują nierzadko właśnie na podstawie zapachu.

Stąd też nawet w nowoczesnych sklepach wielkopowierzchniowych w Korei Południowej znajdziemy alejki z odkrytymi owocami morza, czy innym produktami spożywczymi, które mają przypominać konsumentom doświadczenie targowiska. Eksportując do tego kraju warto wziąć pod uwagę możliwość zapewnienia ekspozycji, która pozwalałaby na pobudzenie zmysłów kupujących. Brak właśnie takich doświadczeń, a także niedopasowany do potrzeb Koreańczyków poziom obsługi, były jednymi z głównych przyczyn niepowodzenia amerykańskiego Walmartu w tym kraju. Warto uczyć się na błędach innych.