Jeśli ta kooperacja się sprawdzi, da przykład i impuls do działania firmom i samorządom z innych części Polski. Jednak te nie muszą czekać na jej efekty. W tej materii dobrze jest czerpać z wzorców i dokonań innych, lecz we właściwym sobie tempie tworzyć własne ścieżki.

C4DI (Centre for Digital Innovation) z Kingston upon Hull w północno-wschodniej Anglii należy do sieci Barclays Eagle Labs zrzeszającej kilkadziesiąt podmiotów zajmujących się na co dzień rozwijaniem kontaktów biznesowych. Zajmuje się wdrażaniem projektów w różnego rodzaju partnerstwach w zakresie innowacji i nowych technologii. C4DI coraz mocniej stawia na Polskę. Po wcześniejszym nawiązaniu relacji z Warszawą – z centralnym „punktem kontaktowym” w postaci Ambasady Wielkiej Brytanii – oraz z oferującym szanse w dziedzinie technologii rolniczych Lublinem, jesienią tego roku podpisał on list intencyjny z Katowicami. Górnośląskim przedsiębiorcom i innowatorom otwiera to możliwości wejścia na rynek brytyjski, czyli jeden z najważniejszych rynków europejskich.

Czytaj więcej

Oni mogą pomóc w wejściu na rynek brytyjski

Współpraca z C4DI poszerza polskim firmom spektrum szans biznesowych w regionie Anglii zwanym „The Northern Powerhouse”, którego najważniejsze części składowe stanowią takie miasta jak: Kingston upon Hull, Leeds, Liverpool, Manchester, Newcastle i Sheffield. Region ten, generujący jedne z największych przychodów w Europie, jest dla nas łatwo dostępny drogą powietrzną dzięki połączeniom pomiędzy kilkoma zlokalizowanymi w nim lotniskami a wieloma portami lotniczymi w całej Polsce.

Robert Spence reprezentujący polski oddział C4DI jest także doradcą ds. handlu zagranicznego Ambasady Wielkiej Brytanii w Polsce. Jak przyznał, niezwykle ważną sprawą w prowadzeniu interesów z Brytyjczykami jest „wiedzieć, kogo się zna”, czyli posiadać kontakty i rozeznanie w charakterystyce partnerów biznesowych. Z kolei Bartosz Koziński, dyrektor działu handlowego Ambasady, także zaangażowany w promowanie działalności inkubatora, umieszcza go w nieco szerszym kontekście. - Inkubatory, wspierając lokalnych przedsiębiorców współpracują na poziomie międzynarodowym, tworząc platformę dla wymiany doświadczeń i rozwoju działań w biznesie pomiędzy Polską a Wielką Brytanią. W ten sposób pokazują istotę potencjału kooperacji dwóch ekosystemów biznesowych. Dla firm polskich i brytyjskich jest to okazja do wspólnych działań rynkowych z wypróbowanymi partnerami i do intensyfikacji rozszerzania tych działań – podkreśla Koziński.

Brexit błędem?

Dla przedsiębiorców z Polski, bez względu na brexit i wynikające z niego problemy, brytyjski rynek w ogólnym ujęciu wciąż jest atrakcyjny. Nasze samorządy wojewódzkie, powiatowe czy gminne, korzystając z doświadczeń, które wiele z nich ma z czasów jednoczesnego polskiego i brytyjskiego członkostwa w UE, powinny na różne sposoby sprzyjać bilateralnej współpracy i wzmacniać jej kanały, łączyć i promować środowiska biznesowe. Jednym z takich sposobów mogłoby być wyjście naprzeciw inkubatorowi C4DI lub jemu podobnym.

Czytaj więcej

Brytyjczycy znają już nieco polskie tekstylia i obuwie

Bieżąca sytuacja gospodarcza i społeczna na Wyspach Brytyjskich coraz silniej przemawia przeciw sensowności ich rozstania z Unią Europejską. Ogłoszone w ostatnich dniach wyniki sondażu przeprowadzonego przez ośrodek badania opinii publicznej YouGov wskazują na rekordową rozbieżność o wartości aż 24 punktów procentowych pomiędzy Brytyjczykami wciąż uważającymi opuszczenie UE przez Zjednoczone Królestwo za decyzję słuszną (32 proc.) a tymi, którzy uważają ją za błędną (56 proc.).