PayEye to fintech ze stolicy Dolnego Śląska. Firma jako pierwsza na świecie opracowała pełny ekosystem płatniczy oparty o biometrię tęczówki oka.

– Wybraliśmy tęczówkę oka, bo wszelkie badania wskazują, że tęczówka ze względu na swoją niepowtarzalność jest najbezpieczniejszą biometryczną metodą identyfikacji użytkownika. Jesteśmy pierwsi na świecie, bo w finansach, a dokładniej w płatnościach biometrii oka nikt nie wykorzystywał. Mamy poczucie, że możemy stać się polską marką eksportową, która będzie rozpoznawalna na świecie. Dysponujemy autorskim rozwiązaniem, które łączy osiągnięcia nauki z najnowocześniejszą technologią, a więc mamy się czym chwalić – mówi Krystian Kulczycki, prezes PayEye.

CZYTAJ TEŻ: UVera wygrywa. Polski start-up najlepszy w Europie

Na stronie internetowej spółki PayEye można przeczytać, że: „Wystarczy jedno spojrzenie by płacić bezpieczniej, wygodniej i szybciej.” W celu dokonania zapłaty nie potrzeba bowiem mieć przy sobie ani portfela, ani karty płatniczej ani telefonu (z tej ostatniej możliwości korzysta coraz więcej osób używając różnych aplikacji płatniczych jak np. Apple Pay). Płatność okiem jest bezdotykowa. I, jak przekonują pomysłodawcy, zabezpieczona najlepiej na świecie, gdyż tęczówka oka to cecha unikalna.

Firma realizuje już pilotażowo płatności okiem we Wrocławiu oraz okolicznych miejscowościach. Innowacyjny system spółki PayEye jest aktualnie dostępny w 92 miejscach np. w Aquaparku we Wrocławiu, ale też w tamtejszych restauracjach, sklepach, myjniach aut, piekarniach, a także w aptece i hotelu (AC Hotel by Marriott Wrocław). Liczba takich placówek stale rośnie. PayEye ma status Małej Instytucji Płatniczej o numerze MIP42/2019 nadanym przez Komisję Nadzoru Finansowego.

"PayEye - urządzenie płatnicze"

PayEye – tak wygląda urządzenie płatnicze do płacenia okiem. Źródło: materiały prasowe PayEye

firma.rp.pl

Globalny potencjał PayEye

Pomysł płacenia okiem zarówno ze względu na innowacyjność, ale też bezpieczeństwo i komfort, może szybko zawojować zagraniczne rynki. I firma planuje ekspansję zagraniczną począwszy od Wrocławia przez Polskę, Europę, aż po cały świat.

W pomyśle twórców PayEye potencjał globalizacji dostrzegli też eksperci Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Pomysł z Wrocławia idealnie wpisał się w cel konkursu „Go to brand” kierowanego do mikro, małych i średnich przedsiębiorstw, z którego to schematu pomocy Agencja finansuje promocję marek produktowych na rynkach zagranicznych.

CZYTAJ TEŻ: Polski start-up konkuruje ze Škodą na elektryki w Pradze

PARP przyznała dotację PayEye w wysokości ponad 460 tys. zł, w tym niemal 395 tys. zł to dofinansowanie unijne. Pieniądze z „Go to brand” można przeznaczyć m.in. na sfinansowanie udziału w targach, wystawach, misjach gospodarczych oraz innych dodatkowych działaniach promocyjnych. PayEye chce zaistnieć na najciekawszych imprezach targowych w Europie, ale także w: Stanach Zjednoczonych, Singapurze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wybór rynków nie jest przypadkowy. Wynika z zapotrzebowania w tych krajach na usługi związane z nowoczesnymi metodami płatności bezgotówkowej.