Kosmetyki mile widziane w bogatych krajach arabskich

Kobiety z Krajów Zatoki Arabskiej szczególnie dbają o urodę. To szansa dla eksporterów kosmetyków. Źródło: Adobe Stock

Niezależnie od pandemii koronawirusa w Zatoce Perskiej (Arabskiej) wciąż jest duży popyt na kosmetyki i cały asortyment usług i produktów beauty.

Czy słyszeliście o tym, że Arabki z Krajów Zatoki Perskiej (Arabskiej) szczególnie dbają o urodę? Mniejsza z tym jaki za tym stoi mechanizm kulturowy. Faktem jest to, że na kosmetyki i cały asortyment usług i produktów beauty jest tam duży popyt. Wystarczająco duży, aby budować dobrą atmosferę. A póki co „zabroniony”, Iran jest na siódmym miejscu w zakupach kosmetyków na świecie. Iran, Irak, Kuwejt, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska…

CZYTAJ TAKŻE: Co eksportować z Polski do Iranu podczas pandemii

Miliony pięknych kobiet, zadbanych i wypielęgnowanych – codziennie zużywają tony kosmetyków. Portfel zakupowy kosmetyków przeciętnej Arabki z regionu MENA (ang. Middle East and North Africa) jest średnio od 3 do 5 razy większy od portfela przeciętnej Europejki.

Rola na rynku

Na szczęście recesja zrewidowała faktyczne wartości i wiele firm uświadamia sobie, że nie chodzi tu o ich wspaniałe produkty, ale o rolę na rynku. Dlatego gra nie do końca polega na osiąganiu przewag wynikających z cech produktów rodzimego przemysłu kosmetycznego, a raczej na tym jaką wartość możemy zaoferować dystrybutorom i ich nabywcom w krajach Zatoki Perskiej.

CZYTAJ TAKŻE: Zatoka Perska (Arabska) to region szukający żywności

W momencie kiedy dystrybutor opłaca fakturę za dostawę kosmetyków, to te wspaniałe produkty o niebywałych zaletach zaczynają nagle mieć tylko dwa atrybuty – rotację i marżę. Dlatego cała para powinna iść w zorganizowanie odsprzedaży. Polski dostawca już się tym nie zainteresuje. On po prostu oddaje zarządzanie rynkiem dystrybutorowi. Z tym, że ten z kolei ma dziesiątki czy setki takich dostawców z wielu krajów, tak więc jego „wsparcie” sprowadza się do zamkniętej oferty działań, a właściwie do szkoleń dla kosmetyczek i wszelkiej maści specjalistek od piękna, które odbywają się podczas wydarzeń branżowych. I ta jego paleta możliwości działa do pewnego stopnia, bo odnosi się do modelu budowanie relacji z kosmetyczkami.

CZYTAJ TAKŻE: Czy rynkom Zatoki Perskiej grozi wstrząs popytowy?

Jednak mamy XXI wiek i czas na wprowadzenie rozwiązań z zakresu automatyzacji marketingowej, sprzedażowej. To jest pole, gdzie polscy producenci mogą wyprzedzić dostawców z innych krajów.

Arabki z Krajów Zatoki Perskiej (Arabskiej) szczególnie dbają o urodę. To szansa dla eksporterów kosmetyków. Źródło: Adobe Stock

Chodzi o to, by przyjąć taką wartość, w której nie tylko jakość lub unikalność produktów nas wyróżnia, ale przede wszystkim realna rola w odsprzedaży od dystrybutora w oparciu o nowoczesne techniki e-marketingu. Dystrybutorzy w krajach arabskich w zdecydowanej większości nie dysponują takimi rozwiązaniami, ale są już tam dostępne wszystkie elementy do połączenia w śledzącej sieci. Są mianowicie znane vlogerki, internetowe zamówienia w hurtowni, narzędzia wyszukiwarek i mediów społecznościowych.

Automatyzacja marketingowa

Wszystko to czeka na moment, kiedy możemy wejść z aportem technik automatyzacji marketingowej, czyli personalizacji treści celem konwersji sprzedażowej i utrzymywania lojalnego przepływu zaangażowanych odbiorców. Taki panel wpływu na rynek dystrybutora jest wspaniałą wartością dodaną dla niego samego, ale także dla producentów. Rozwija również koszyk wpływu kosmetyczek, czyli tego B2B ogniwa pośredniego, na klientów końcowych, piękne arabskie kobiety.

CZYTAJ TAKŻE: ZEA. Kryzys szansą dla polskiego sektora cybersecurity

Liczne influencerki działające w branży mogą otrzymywać propozycje testowania i opiniowania produktów, co bezpośrednio stymuluje ich followersów do interakcji. A narzędzia automatyzacji wyłapują to i prezentują kolejne produkty z danej serii lub komplementarne zainteresowanym odbiorcom i ich znajomym.

CZYTAJ TAKŻE: Perspektywy współpracy z branżą hotelarską w ZEA

Tego typu rozwiązania są u nas już na porządku dziennym. Działy marketingu polskich firm kosmetycznych doskonale zdają sobie z nich sprawę i z powodzeniem wykorzystują w Polsce. Jeśli zarządzanie sprzedażą eksportową przejdzie z kompetencji budowania relacji tylko z dystrybutorami na perspektywę zarządzania wybranym rynkiem zewnętrznym to taka logika myślenia może znaleźć w krótkim czasie zastosowanie praktyczne. Dodatkowo, może stać się przecież globalną taktyką wsparcia sprzedaży zarówno w krajach otwartych na nowe narzędzia, jak i w tych, które już są technologicznie rozwinięte. Wszystko jest w zasięgu ręki, wystarczy się zainteresować, rozejrzeć lub popytać.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Za co, jak i kiedy polskie firmy mogą promować się w ZEA?

Na promocję towarów i usług eksportowych na rynkach pozaunijnych polskie firmy mogą pozyskać fundusze ...

200 mld euro na wsparcie włoskiego eksportu po pandemii

Ograniczenia z powodu koronawirusa we Włoszech i krajach będących ich partnerami handlowymi odbiły się ...

Ulga B+R – oszczędności nie tylko dla największych firm

Z ulgi B+R mogą skorzystać nie tylko firmy duże, ale także średnie, małe, a ...

Firmy coraz chętniej używają chatbotów

Według prognoz, do 2020 r. chatboty będzie wykorzystywało już ponad 50 proc. średnich i ...

Apel o ułatwienie stosowania RODO małym firmom

Rzecznik MŚP proponuje korzystne dla przedsiębiorców zmiany w przepisach dotyczących RODO. Zgodnie z wnioskiem ...